Nie taka zima straszna jak ją malują!

Mamy już połowę stycznia, a tutaj pojawia się pierwsza zimowa stylizacja. Wstyd się przyznać, ale w tym sezonie zamiast eleganckich stylówek stawiałam na ciepłe i sprawdzone zestawy czytaj gruba bluza, jeansy i puchówka. Z Nowym Rokiem postanowiłam jednak raz, że odgruzować moją garderobę (dzięki czemu znalazłam kilka perełek, w tym również tą piękną spódnicę z Bon Prix), a dwa wrócić do bardziej dziewczęcych zestawów. Na nowo polubiłam się z botkami i spódniczkami. Tutaj na nogach mam botki jednej z moich ulubionych zagranicznych firm obuwniczych Softclox. Wszystkie modele jakie oferuje firma powstają na bazie oldscholowych już chodaków, przybierając jednak nowoczesne formy. Ale co dla mnie najważniejsze, nosi się je bardzo wygodnie. Pamiętacie klapki z tej letniej hippie stylówki? (KLIK)

Lubię ten look i przyznam Wam się w sekrecie, że dawno już nie czułam się tak pięknie i kobieco jak podczas robienia tej sesji! 🙂 A Wam jak się podoba to połączenie?

Foto: Bartosz Skopiński

Spódniczka- Bon Prix (KLIK)

Sweter- H&M

Kurtka- Second Hand

Torebka- Orsay

Buty- Softclox (KLIK)

Continue Reading

Sukienka w grochy- look na Wigilię!

Wróciliśmy z Pragi! Miasta piwa, knedlików i smażonego sera. Bo tak właśnie do tej pory kojarzyła mi się stolica Czech. Od teraz będzie to również dla mnie miasto najpiękniejszych jarmarków bożonarodzeniowych i miejsce naszych zaręczyn. Czyż to nie cudowny powód żeby wracać tam co jakiś czas i świętować kolejną rocznicę tego, jednego z ważniejszych w moim życiu, dnia? Wierzcie na słowo- było pięknie! A jeśli nadal Was nie przekonałam to na własne oczy będziecie mogli zobaczyć Pragę w tym okresie przedświątecznym w najnowszym Vlogmasie, który pojawi się na naszym kanale prawdopodobnie jutro 🙂 Zostawiam Wam linka żebyście nie przegapili–> KLIK!

Przechodząc natomiast do dzisiejszej stylizacji, to sukienka w grochy, którą mam na sobie tak naprawdę „robi cały look”. Tak eleganckiej, a zarazem strojnej maxi nie miałam jeszcze w swojej szafie. Wystarczyło tylko dołożyć klasyczne czarne szpilki i nietypową torebkę, która kształtem przypomina trochę bombkę, aby stworzyć fajną propozycję na wigilijną kolację. Jak Wam się podoba?

I na koniec, tak przy okazji dzisiejszego wpisu chciałam Wam już teraz życzyć Zdrowych i Spokojnych Świąt, spędzonych w gronie najbliższych! Niech to będzie piękny i magiczny czas, z dala od komputerów, smartfonów i innych „rozpraszaczy”. <3

Foto: Bartosz Skopiński

Sukienka – NA-KD (KLIK) Na hasło fitashionn15 macie 15% zniżki

Zegarek- Daniel Wellington (KLIK) Na hasło: FITASHION możecie zgarnąć dodatkowe 15% rabatu nawet na przecenione rzeczy

Buty- Orsay

Torebka- Reserved

Naszyjnik- Ania Kruk

Kolczyki, pierścionek- Apart

 

 

 

Continue Reading

Belem- ootd!

Zdjęcia z wyjazdów zawsze wywołują na mojej buzi uśmiech. I nawet te nie do końca udane zostają w mojej galerii na długo, bo zazwyczaj wiążą się z cudownymi wspomnieniami. Przygotowując dla Was ten wpis, znowu na moment wróciłam do naszych pierwszych dni w Portugalii. Dni, które spędziliśmy w uroczym domku (niegdyś rybackim), na jeszcze bardziej uroczym osiedlu w dzielnicy Belem. Nie jest to centrum Lizbony, ale powiem Wam szczerze, że mnie okolica ta urzekła od pierwszego spojrzenia na „nasz domek”, pierwszego spaceru po wąskich uliczkach i pierwszej knajpki, w której obiad dla 3 osób kosztował nas niecałe 10 euro. Belem jest magiczne, także będąc w Lizbonie nie zapomnijcie tam zajrzeć i „poszwędać się” po zakamarkach tej dzielnicy. Obiecuję, że będziecie zachwyceni. 🙂

Foto: Dorota Siemianów

Sukienka- Elili Butik (KLIK)

Buty- Aldo

Kolczyki- Stradivarius

Zegarek- Daniel Wellington (KLIK) z moim kodem: FITASHION macie dodatkowe 15% rabatu

Continue Reading

Kosmetyki naturalne, które biorę w podróż!

 Kilka ostatnich dni w moim kalendarzu wypełniały obowiązki związane z upragnionym wyjazdem do Portugalii. Prawda jest też taka, że połowę tego czasu mogłam zaoszczędzić… Jestem podróżniczką z zamiłowania, taką przez duże „Pe”, ale kompletnie nie radzę sobie z ostatnim etapem organizacyjnym, jakim jest pakowanie walizki. Dzień pierwszy – wlokę torbę podróżną na środek pokoju i na tym koniec prac. Dzień drugi – przerzucam ubrania z miejsca na miejsce układając w głowie przykładowe stylizacje, ale nie jestem zadowolona z efektów. Dzień trzeci – kapitulacja. Postanawiam jechać na zakupy z zamysłem, że ubrania na tą wycieczkę muszę skompletować od nowa. Chwila namysłu i wracam do szafy… w końcu kilka sztuk ląduje w walizce. Dzień przed odlotem wena nadchodzi i odpowiednie outfity układają się wygodnie na dnie mojej torby.
Całe szczęście, że z kompletowaniem kosmetyczki poszło mi o wiele łatwiej!

Jako pierwsze wylądowały w niej produkty do pielęgnacji twarzy. Codziennego rytuału oczyszczania nie pomijam nawet podczas podróży. Zmęczona cera po zarwanej nocy i kilku godzinach lotu jest odwodniona i przesuszona. Moja najlepiej regeneruje się przy pomocy olejków. Ten z firmy Sattva (KLIK) z formułą ajurwedyjską na bazie kwiatu lotosu przyjemnie pachnie, dobrze się wchłania, ale też doskonale uelastycznia skórę. Dodatkowo eliminuje delikatne zmarszczki oraz brązowe plamki.

Pewnie zastanawiacie się, a co niektóre z Was już googlują czym tak naprawdę jest formuła ajurwedyjska? Ta tradycyjna nauka o zdrowiu wywodzi się z moich ukochanych Indii. Mądrość nauki była przekazywana słownie, aż do dnia, w którym 5000 lat temu została w końcu spisana. Ajurwedępostrzega się jako kolebkę medycyny, a wiele jej idei i sposobów kuracji przejęła bardziej nam znana medycyna alternatywna. Jak to w indyjskich wierzeniach bywa, wszystko opiera się na równowadze, którą można osiągnąć tylko działając zgodnie z prawami natury. Nie ma już zatem wątpliwości dlaczego ten produkt bierze udział w Festiwalu Kosmetyków Naturalnych w drogeriach Hebe.

Podczas wyjazdów staram się zabierać ze sobą takie produkty pielęgnacyjne, które są wielofunkcyjne. Peeling kawowy firmy Nacomi o zapachu gorzkiej czekolady i pomarańczy (KLIK) wpadł do kosmetyczki jako drugi. Spełnia kilka wymogów. Po pierwsze jego zapach pobudza, jak filiżanka kawy, więc poranny prysznic przed dniem pełnym wrażeń w nowym miejscu na ziemi – no same przyznajcie, efekt gwarantowany! Po drugie wspomaga wyszczuplanie i walczy z cellulitem, a z tym intruzem walczy większość z nas… Peelingi jednak przede wszystkim pobudzają krążenie, wygładzają i ujędrniają. Jest to produkt wegański, a teraz możecie go upolować w drogeriach Hebe w obniżonej cenie – 44,99.

Ostatni z pewniaków, który trafił do kosmetyczki, a tym samym do mojej walizki jest żel pod prysznic firmy YOPE z serii Kwiat Lipy (KLIK) . Przyznam wprost, że ta buteleczka posłuży podczas podróży na wiele sposobów. Przede wszystkim nie jestem fanką hotelowych mini kosmetyków do pielęgnacji ciała. Zazwyczaj są wysuszające i nie wiem dlaczego, ale mam nieodparte wrażenie, że szampon i żel pod prysznic to jedno i to samo… dlatego wiem, że będę używać tego żelu pod prysznic także jako mydło do umycia rąk po wyjściu z toalety, czy po przejechaniu dłuższej trasy samochodem.


Seria naturalnych kosmetyków YOPE także jest w tej chwili dostępna w promocyjnych cenach. Wybierając serię Kwiat Lipy mamy okazję choć trochę przyczynić się do akcji wspierania pszczół. Część dochodu bowiem zostanie przekazana na Fundację Łąka, która sieje w miastach… łąki. Ja bardzo lubię takie akcje i chętnie się do nich przyłączam.

Festiwal kosmetyków naturalnych trwa jeszcze przez tydzień. Do 15 listopada macie możliwość zaopatrzyć się w produkty, które nie posiadają żadnych SLES, PEG, PRB, czy SLS. Warto zwracać uwagę na to, jaki skład mają kosmetyki, które nakładamy na nasze twarze i ciało. Świadomość, że to co w środku pochodzi z naturalnych surowców na mnie działa podwójnie – wiem, że nie zaszkodzę sama sobie i przyczynię się choć odrobinę do poratowania naszego środowiska. A tymczasem até mais logo! 

Continue Reading

Halo Jesień!

Kto by pomyślał, że w tym roku będzie jesienią tyle pięknych okazji na zdjęcia? Dzięki przyjemnym temperaturom nie trzeba też (póki co) rezygnować ze zwiewnych sukienek, a jedyne co odróżnia tą stylizację od letniej to kozaki nad kolano i skórzana marynarka. Tak nawiasem mówiąc ma ona około 50 lat, a moja mama dostała ją od swojej kuzynki. Jak na taką staruszkę nieźle się trzyma, prawda?  🙂 Nie muszę chyba dodawać, że kocham takie vintage rzeczy, których nie można dostać w żadnej sieciówce, a które wciąż są modne. Cały look jest inspirowany kolorami jesieni, które tak pięknie udało się uchwycić na zdjęciach. Przyjemnego oglądania! Dajcie znać co myślicie o takim połączeniu.

Foto: Dorota Siemianów

Sukienka- NAOKO (KLIK)

Buty- Top  Secret

Torebka- Sinsay

Naszyjnik- Bovem

Continue Reading