Kosmetyczni Ulubieńcy Stycznia!

Hej Kochani! Jak Wam niedziela mija? Mam nadzieje, że dokładnie tak jak sobie wymarzyliście. Jeśli natomiast pytacie o mój weekend… hmm cóż, błogie lenistwo to nie jest coś do czego jestem stworzona, dlatego przygotowałam dla Was wpis z kosmetycznymi ulubieńcami stycznia, z którym polecam Wam się zapoznać bo wraz z nowym rokiem w mojej kosmetyczce pojawiły się prawdziwe perełki.

Zaczynamy od pędzli, które dostałam w imieninowym prezencie i które są absolutnym must have osób, które kochają makijaż i piękne detale. Zoeva kolejny raz mnie nie zawiodła i stworzyła ,,narzędzia”, na które nie tylko się pięknie patrzy ale też z którymi cudownie pracuję. Zastanawiacie się pewnie dlaczego moje pędzle na zdjęciach nie noszą śladu użytkowania, a ja tu się nad nimi rozpływam w ochach i achach. Ha! Już wyjaśniam… 🙂 Nie jest to mój pierwszy kontakt z pędzlami Zoevy, więc podejrzewając, że trafią one do zestawienia ulubieńców, najpierw wykonałam zdjęcia, a dopiero później bez najmniejszych już skrupułów je wykorzystałam. Naprawdę polecam! Można kupić pojedyncze sztuki, bądź cały zestaw w skład którego wchodzi też piękna kosmetyczka do ich przechowywania.

Znajdziecie je TUTAJ

Drugi ulubieniec to podkład dość nowej na polskim rynku marki Milani. Pełna nazwa podkładu to Conceal + Perfect 2-IN-1 Foundation + Concealer w odcieniu O1 CREAMY VANILLA. Uff jakoś przebrnęliśmy przez tego łamańca językowego… 😉 I teraz pytanie co o nim sądzę? Domyślacie się pewnie, że skoro znalazł się on wśród ulubieńców to przypadł mi do gustu, ale czy równie mocno jak mój święty Graal wśród pudrów czyli Kryolan Ultra Foundation? Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że tak. Jest on trochę lżejszy niż Ultra Foundation, ale równie świetnie radzi sobie z kryciem (przy nałożeniu dodatkowych warstw) , minusem i plusem jednocześnie jest odcień, który bez ogródek jest po prostu żółty. Mi to akurat odpowiada, ale dziewczyny, które nie przepadają, za żółtym odcieniem powinny się od niego trzymać z daleka. Produkt z założenia ma pełnić funkcję podkładu i korektora i tak też można go traktować. Wyrównuje koloryt, maskuje niedoskonałości i przypudrowany trzyma się bardzo długo. Nie używam go do krycia cieni pod oczami bo do „zadań specjalnych” mam inny korektor, także nie wiem jak sprawdziłby się w tej roli. 🙂 Stosowałyście? Jeśli tak dajcie znać w komentarzach jak się sprawdził. Jestem bardzo ciekawa Waszych opinii.

Znajdziecie go TUTAJ

Kolejnym ulubieńcem, tym razem już z pielęgnacji jest Mincer Pharma, Vita C Infusion, witaminowe olejkowe serum, które u mnie sprawdza się świetnie. Dodaje kilka kropel do kremu, który nakładam na noc i muszę powiedzieć, że moja skóra naprawdę lubi ten wieczorny rytuał. Przy regularnym stosowaniu widać też, że jest ona bardziej napięta i „zdrowsza”, w końcu codziennie funduje jej zastrzyk witaminy C 🙂 Opinie na temat tego produktu są bardzo różne, dlatego radze wypróbować na własnej skórze. Bo to czy olejkowe serum się polubi z Waszą skórą to sprawa bardzo indywidualna, jak zresztą w przypadku większości kosmetyków do pielęgnacji! 😉 (Znajdziecie go w Rossmannie)

 I na koniec wracamy do firmy Zoeva. Tym razem zachwalać będę eyeliner. Do tej pory, kreskę robiłam brązowym cieniem bo opanowanie i znalezienie idealnego i prostego w obsłudze eyelinera wydawało mi się graniczyć z cudem. Aż trafiłam na ten okaz: Zoeva Calli Graphic Liquid Eyeliner- czyli czarny eyeliner w płynie o matowym wykończeniu to coś tak prostego w użytkowaniu jak przysłowiowa budowa cepa 🙂 Kreski czyli umiejętność, kóra wydawała mi si,ę nie do opanowania teraz same się malują na moich powiekach! Serio! Koniecznie wypróbujcie!

Znajdziecie go TUTAJ

I to już wszystko na dzisiaj! Dajcie znać jacy są Wasi kosmetyczni ulubieńcy minionego miesiąca. Chętnie wypróbuje na własnej skórze kolejne perełki. 🙂 Do następnego!

Continue Reading

White & Army Green

Hej Kochani! Pewnie zauważyliście, że dni są coraz dłuższe, temperatury coraz wyższe i częściej pojawia się słońce. Człowiek od razu czuje, że żyje, a w myślach kiełkuje już, niczym pierwszy przebiśnieg, myśl o wiośnie. Przyznam Wam szczerze, że ja też już tęsknie za trochę cieplejszymi dniami, kiedy to grube płaszcze będziemy mogli w końcu zastąpić bomberkami, ramoneskami czy prochowcami. Póki co do wiosny jeszcze trochę, a nam pozostaje czerpać energię z zimowego słońca i cieszyć się spacerami w pięknej zimowej scenerii. Bo pamiętajcie, że ja się nie ma co się lubi, to się szuka pozytywów z sytuacji w której się znajdujemy. 😉

Ale kończę już tą pep talkową gadkę i przechodzę do dzisiejszego looku. Do mojej kolekcji zimowych okryć wierzchnich dołączył ostatnio płaszczyk w militarnym stylu, który nada charakteru nie jednej stylizacji. Tym razem postanowiłam połączyć go z kobiecym, białym zestawem, ciepłym golfem (ze srebrną nitką) i spódniczką. Świetnie przełamał look grzecznej dziewczynki, a o to mi chodziło!

A Wy co o dzisiejszym stroju myślicie?

Przesyłam Wam mnóstwo pozytywnej energii! Buziaki i do następnego!

Foto: Dorota Siemianów

Płaszcz- F&F

Spódniczka, sweter- Mohito

Torebka- House

Continue Reading

Top Books- ulubieńcy grudnia!

Witajcie Kochani! Dzisiaj przychodzę do Was z postem, który być może nie wszystkich zaciekawi, ale wierzę, że wśród czytelników fitashion.com są też tacy, którzy od czasu do czasu lubią przeczytać coś więcej niż tylko to co znajduję się na ekranie komputera. 🙂 Top Books-ulubieńcy miesiąca to cykl, który będzie się pojawiał co miesiąc bo mimo notorycznego braku czasu, tych książek jednak trochę pochłaniam, a niektóre z nich są naprawdę godne polecenia! 🙂

Grudzień był miesiącem, który należał do trzech książek, które polecam z całego serca. A dlaczego i dla kogo? O tym przeczytacie za chwilę.

Zaczynam od książki, po którą powinien sięgnąć każdy. Hygge. Duńska sztuka szczęścia. Jest to przepiękna pozycja, która zwraca nam uwagę na to  co w życiu jest najważniejsze. Szczęście!  A właściwie uczy nas, jak w prosty sposób to szczęście poczuć. Bo jak przypomniała mi autorka Hygge – nie potrzebujemy do tego ani milionów na koncie, ani luksusów, czy sławy. Wystarczy odnaleźć szczęście w drobnych rzeczach, w życiu codziennym. Naprawdę polecam spróbować wdrożyć w swoje życie filozofię Hygge. Ja bardzo potrzebowałam takiego pociągnięcia za warkoczyk i przypomnienia: Hej, jest super. Masz świetne życie, doceniaj je i ciesz się nim każdego dnia! 🙂 O przepięknych zdjęciach i oprawie graficznej chyba nie muszę wspominać bo to pierwsze co rzuca się w oczy jeśli chodzi o tę książkę. Na koniec jeszcze dodam, że przeczytałam ją w jeden wieczór i już wiem dlaczego Duńczycy uważani są za jeden z najszczęśliwszych narodów na świecie… Nic więcej nie zdradzę, o Duńczykach i ich sposobach na ,,małe szczęścia” przeczytajcie sami! „:)

Kolejna pozycja to książka jurorki Masterchef i Masterchef Junior ale przede wszystkim osoby, która na garnkach i nożach kuchennych „zjadła zęby”. Ania Starmach tej pani chyba nie muszę Wam przedstawiać. Powiem Wam, że choć mam wszystkie książki z przepisami Ani to właśnie Lekkość jest tą najcenniejszą w mojej kolekcji. Dlaczego? Bo jest to nie tylko książka kucharska, ale taka mini encyklopedia jak być fit. Znajdziecie w niej 60 zdrowych, lekkich i przede wszystkim łatwych przepisów oraz 15 zestawów ćwiczeń. Idealny kompan w zrzucaniu zbędnych kilogramów. Także polecam tym, których jednym z postanowień noworocznych było to, żeby żyć aktywniej, jeść zdrowo, ale nie tracić na przygotowywanie wyszukanych potraw połowy dnia.

Wielka Magia autorstwa Elizabeth Gilbert to już ostatnia książka, którą chcę Wam polecić. Elizabeth Gilbert to niezwykle mądra kobieta, jestem pewna, że czytaliście jej najbardziej popularną powieść czyli Jedz, módl się, kochaj. (albo chociaż widzieliście film :)) Jeśli jednak myślicie, że Wielka Magia to kolejna książka w stylu „jedz, módl się, kochaj” to od razu Wam zdradzę, że jesteście w błędzie. Jedno się jednak nie zmienia. Elizabeth Gilbert inspiruję, tym razem do tego żeby być cierpliwym i wytrwałym. Nie bać się sięgać po swoje marzenia i chwytać życie pełnymi garściami. Polecam szczególnie tym, którym brakuję pewności siebie. Po przeczytaniu tej lektury stwierdzicie, że wielka magia naprawdę istnieje, a pomysł-idea, która do Was się przyczepi, jeśli nie zostanie wdrożona w życie powędruję do kogoś innego, szukając bardziej podatnego gruntu. 🙂 Także nie bójcie się żyć kreatywnie! Jeśli ja Was do tego nie przekonałam, to na pewno zrobi to Pani Gilbert.

I to wszystko na dzisiaj. Mam nadzieję, że takie posty, pośród tych modowych, również znajdą swoich czytelników. Dajcie znać czy którąś z polecanych przeze mnie książek czytaliście i co o niej myślicie? Podzielcie się też Waszymi ulubionymi książkami, chętnie przeczytam Wasze propozycje. Buziaki i do następnego! 🙂

Continue Reading

Black means classy!

Hej Kochani! Witam Was w nowym roku! Mam nadzieje, że 2017 jest dla Was dobry i łaskawy… jeśli nie, dajcie znać i ja już się z nim rozprawię! 🙂 A tak na poważnie, cieszę się, że już prawie rok jesteście ze mną. Nawet nie wiecie jaką frajdę sprawia mi przygotowywanie dla Was postów. Blog jest też wspaniałą odskocznią od tego co robię na co dzień. Niestety ostatnio „odskakiwać” od swoich codziennych obowiązków nie mam za bardzo kiedy, więc i posty pojawiają się rzadziej, ale obiecuję, że to się zmieni! Najwyżej nie będę spała po nocach… a co mi tam! 🙂

Dzisiejszy look to połączenie klasycznej czerni z eleganckim beżem. Bardzo lubię prezentowane w stylizacji „rękawiczki”, które dzięki odkrytym palcom i ładnemu splotowi wyglądają jak przedłużenie swetra, a przy okazji nie krępują  ruchów (gdy chcemy na przykład skorzystać z telefonu). Do czapek podchodzę zazwyczaj jak do jeża, dlatego staram się je zastępować innymi elementami garderoby. I powiem Wam szczerze, że taka ciepła opaska spisuję się równie dobrze co czapa. A Wam jak się podoba całość? Dajcie znać w komentarzach! Buziaki i do następnego! :*


Foto: Bartosz Skopiński

Sweter- Stradivarius

Płaszcz, rękawiczki, opaska- F&F

Torebka- Sinsay

Buty- CCC

 

Continue Reading

Sweater Weather!

Hej Kochani! I już po Świętach, także 5 kilo cięższa wracam do Was z nowym wpisem. 🙂 Dawno nie było na blogu wpisu ze sportową stylizacją, a przecież po takie rozwiązania chyba większość z nas sięga najczęściej. Dlatego tym razem prezentuję, może niezbyt wyszukaną, ale na pewno sprawdzającą się na co dzień propozycję. Gruby sweter to podstawa jeśli chodzi o zimową garderobę, dlatego bardzo się ucieszyłam, że w sklepach trwają obecnie poświąteczne wyprzedaże i większość rzeczy można kupić naprawdę w rewelacyjnych cenach. Sweter ze zdjęć upolowałam za 60 zł (przeceniony ze 130 zł), także warto właśnie teraz zaopatrzyć się w grube swetry, które normalnie są dużo droższe. A Wam udało się coś upolować na wyprzedażach? Dajcie znać w komentarzach. Buziaki i do następnego!


    


Fot. Bartosz Skopiński

Sweter, spodnie- Reserved

Buty- Reebok

Zegarek- Cropp

Okulary- Guess

Torebka- Primark

Kurtka- No name

Continue Reading

Presents Ideas!

Witajcie Kochani! Wierzyć mi się nie chce, że za kilka dni już Wigilia. Za oknami wczesna jesień, a w powietrzu czuć wszystko inne, a nie Święta… 🙂 Także wcale mnie nie zdziwi, jeśli tak jak ja, zakupy świąteczne w tym roku zostawicie na ostatnią chwilę. Nie ma w tym nic złego. Chociaż zanim wybierzemy się na takie „last minute” poszukiwania podarków dla najbliższych to trzeba pamiętać o powiedzeniu: „Jak się człowiek spieszy, to się diabeł cieszy”, a przecież chodzi nam przede wszystkim o to, żeby z prezentu cieszyła się osoba obdarowywana. Dlatego wyciągam do Was pomocną dłoń i przedstawiam Wam moje gwiazdkowe propozycje prezentów, które być może pomogą Wam w podjęciu decyzji lub zainspirują do jeszcze innego podarku! Gotowi? No to startujemy! 🙂

dsc_0812-jpgobrobka1

I na początek coś co ucieszy każdą kobietę czyli biżuteria! Nie znam osoby (mówimy tutaj oczywiście o paniach), która nie lubi błyskotek. Nawet jeśli są takie, które twierdzą, że na codzień biżuterii nie noszą to jestem pewna, że z radością przyjmą taki prezent. W końcu każda z nas znajdzie się prędzej czy później w sytuacji, w której biżuterię wypada założyć. Sklepy jubilerskie w tym roku mają naprawdę piękne kolekcje biżuterii, wśród moich faworytów znajduje się bransoletka z kolekcji YES Charms na skórzanym pasku, którą mam nadzieję znajdę pod choinką :). Bardzo ładne, delikatne wzory znajdziecie też w nowej kolekcji marki Swarovski, niżej pierścionek w bardzo modnym odcieniu rose gold, który chociaż dostałam bez okazji świetnie sprawdziłby się jako prezent pod choinkę.dsc_0841-jpgobrobka4

dsc_0874-jpgobrobka6

Kolejną propozycją prezentową jest planner na nowy 2017 rok, który tak nawiasem mówiąc już za 10 dni! :O Nigdy z takiego plannera nie korzystałam i już teraz (po przejrzeniu zawartości) wiem, że to był błąd. Myślę, że taka wypasiona wersja kalendarza zdecydowanie ułatwi mi życie w nowym roku. Polecam taki prezent sprawić osobom, które wiecznie o czymś zapominają, które nie potrafią zaplanować dnia tak żeby zrobić wszystko co sobie założyły, ale też osobom, które bez kalendarza nie wyobrażają sobie funkcjonowania. Taka rozszerzona wersja kalendarza naprawdę może się okazać mega pomocna. Podsumowując, myśle, że planner jest świetnym prezentem dla każdego! 🙂 Mój znalazłam w Empiku za jakieś 40-50 zł.

dsc_0879-jpgobrobka7

fotorcreated

Kolejny idealny prezent, tym razem dla kobiet, które lubią czas spędzać w kuchni to „Przepiśnik”-czyli po prostu zeszyt na przepisy. Nie dość, że pięknie się prezentuję to pomieści przepisy na Wasze ulubione dania. Mój Przepiśnik jest z Biedronki i kosztował coś około 20 zł.

dsc_0897-jpgobrobka11

dsc_0912-jpgobrobka13

Tym razem propozycja, która ucieszy wszystkich fanów podarków „hand made”. Zarówno choinka jak i drewniany anioł, zostały stworzone przez bardzo zdolne osoby, które włożyły sporo serca aby zrobić coś co ucieszy osobę, która zostanie taką rzeczą obdarowana. Przyznam Wam szczerze, że bardzo lubię dostawać takie właśnie prezenty. Choinkę znajdziecie na stoisku Lapin Decor (Centrum Handlowe Manhattan w Lesznie), a aniołek powstał w Pracowni Wyobraźni-Anety Olejniczak, gdzie znajdziecie naprawdę piękne rzeczy. Jeśli lubicie takie „rzeczy z duszą” zajrzyjcie w oba te miejsca, a na pewno się nie zawiedziecie!

dsc_0954-jpgobrobka15

dsc_0966-jpgobronka16

dsc_0970-jpgobrobka17

Kapcie to oklepany, ale w moim przypadku zawsze trafiony prezent! 🙂 Uwielbiam ciepłe skarpetki i uroczę kapcie, które kiedy zakładam po ciężkim dniu, od razu poprawiają mi humor. Te są z Pepco! 🙂

dsc_0933-jpgobrobka14

Teraz coś co tygryski lubią najbardziej, czyli kosmetyki. Tym razem, jeśli mówimy o prezentach świątecznych to polecam te, które nie tylko świetnie się sprawdzą na codzień, ale też pięknie wyglądają. Także na naszej toaletce będą pełnić również funkcje dekoracyjną. O obu kosmetykach już Wam pisałam, także nad ich zaletami rozwodzić się już nie będę, tylko przykładem moich koleżanek z blogosfery wkleję linki do postów Klik i Klik 🙂

dsc_0988-jpgobrobka18

Kolejny kosmetyk, który bardzo Wam polecam, nie tylko jako prezent na Święta, to krem parowy- Steam Cream. Jest to rzecz bez której nie wyobrażam sobie codziennej pielęgnacji. Nie wierzycie? To co powiecie na to, jak Wam zdradzę, że  jest to moje piąte opakowanie. Ma lekką konsystencje, super nawilża, łagodzi podrażnienia i zaczerwienienia i co bardzo ważne w przypadku mojej problematycznej cery nie zapycha i nie uczula. Ja minusów nie widzę, chociaż wiem, że są osoby którym  przeszkadza zapach, także jeśli chcecie obdarować steam creamem kogoś, kto nie lubi lawendy, to raczej zrezygnowałabym z tego pomysłu. Krem kosztuje około 60 zł i jak na to co robi dla mojej cery, to uważam, że jest to naprawdę niewielki wydatek. Do tego pakowany jest w urocze pudełka, w których możecie wybierać do woli. Co rusz pojawiają się nowe propozycje designu. Niżej moje ulubione świąteczne pudełeczko steam creamu.

dsc_0001-jpgobrobka19

W moim prezentowym niezbędniku nie może zabraknąć też czegoś do czytania. Nie było chyba okazji, kiedy nie ucieszyłabym się z książki. Wam proponuję nową książkę Beaty Pawlikowskiej, która świetnie sprawdzi się jako prezent dla wszystkich tych, którzy potrzebują motywacyjnego kopa.

dsc_0019-jpgobrobka20

Tym razem prezent bardzo zachowawczy, który sprawdzi się w sytuacji kiedy na przykład nie wiecie, co lubi osoba, którą chcecie obdarować. A takie sytuacje się zdarzają, chociażby na Wigilii firmowej. 🙂 Wtedy zawsze sprawdzą się słodkości, dodatkowo warto też poszukać jakiegoś ciekawego pudełka czy słoika, który pokaże osobie obdarowywanej, że choć może nie do końca wiedzieliście co kupić, to  przyłożyliście się do prezentu. Logika pokrętna, ale się sprawdza! Niżej na zdjęciu słoiczek z Lidla wypełniony Skittlesami!

dsc_0030-jpgobrobka21

dsc_0038-jpgobrobka22

I na koniec prezent, który ja sama dostałam na Wigilii w pracy, który okazał się bardzo trafiony! Poznajcie Pana Ołówka! Czyż nie jest uroczy?

Mam nadzieje, że prezenty, które wręczycie swoim bliskim będą również trafione, sprawią dużo radości obdarowywanym i wywołają uśmiech na ich twarzach. Bo nic tak nie cieszy, jak świadomość, że Wasz podarek się spodobał. Buziaki i do następnego! <3

dsc_0012-jpgobrobka22

Continue Reading

Christmas Eve Inspiration!

Hej Kochani! Czy Wy wiecie, że do Wigilii już tylko 7 dni! :O Nie wierzycie? Zerknijcie w kalendarz! Ja zanim napisałam to zdanie sprawdziłam jeszcze 3 razy. Czy ktoś może mi powiedzieć, gdzie mi uciekł prawie cały grudzień?! To chyba ta wspominana wszędzie magia Świąt… albo jakieś inne czary! 🙂

Ale ja nie o przemijającym czasie chciałam dzisiaj pisać, a o temacie, o którym głośno w całym modowo-blogowym światku czyli Wigilijnym looku. Jak zaraz zobaczycie, moja propozycja odbiega trochę od tego z czym kojarzą się Święta… Czerwień i błysk zastąpiłam dziewczęcym różem, który również świetnie się sprawdzi 24 grudnia. Jest to propozycja mniej formalna, ale nadal dziewczęca i przykuwająca uwagę.  Co o niej myślicie? Jak zwykle z niecierpliwością czekam na Wasze komentarze! Buziaki i do następnego!

dsc_0373-3fotor4

dsc_0404-2fotor

dsc_0434-2fotor

dsc_0410-2fotor

dsc_0469-2fotor

fotorcreated

dsc_0476-2fotor

Foto: Bartosz Skopiński

Bluzka, spódniczka- Mohito

Kozaki- House

Torebka- Victoria’s Secret

Zegarek- Parfois

Continue Reading

Black&Blue!

Hej Kochani! Dzisiaj naprawdę krótko, dopada mnie jakieś wstrętne choróbsko z którym mam do stoczenia nierówną walką. Trzymajcie kciuki żeby się  udało, bo w niedziele wyjeżdżam na 3 dni, więc miło by było gdybym jednak była w pełni sił! 😉

Dzisiejsza stylizacja, trochę mroczna na zdjęciach (nie mogę się już doczekać aż dni będą dłuższe, zrobienie zdjęć po pracy, graniczy z cudem ;)), jest tak naprawdę fajnym codziennym ,,zwyklaczkiem”. Czarne kozaki za kolano czyli absolutny must have sezonu połączyłam z niebanalną koszulą w przepięknym kolorze niebieskiego. Do tego kolejny hit w mojej szafie, czyli zamszowa bomberka i ciemne usta. Jak Wam się podoba? Dajcie znać, a ja lecę się kurować! 🙂 Buziaki i do następnego!

15387445_1502143103147106_1587743233_o

15398819_1502143033147113_650203800_o

15417814_1502143049813778_857893628_o

15397690_1502143003147116_474811377_o

15419265_1502142883147128_1913166316_o

15409999_1502142763147140_1194416818_o

15398919_1502143099813773_1850505634_o

15419284_1502143089813774_1364811925_o

15387636_1502143009813782_250671933_o

15369879_1502142843147132_1757104415_o

15368956_1502143119813771_2029106950_o

15368903_1502143129813770_793166137_o

15387606_1502143096480440_1601569625_o

15354073_1502142989813784_1674999801_o

aga

Foto: Bartosz Skopiński

Kozaki, kurtka, koszula, płaszcz- House

Bomberka- F&F

Spódniczka- Primark

Torebka- Mohito

Zegarek-Parfois

Choker- Stradivarius

Continue Reading

November Beauty Favorites!

Hej Kochani! Co u Was słychać? U mnie jak zwykle nawał pracy i obowiązków… I choć ja jako tako pomału przyzwyczajam się do tego tempa, to mój organizm już trochę gorzej i czasami odmawia posłuszeństwa. Skubany! 😉 Będę z nim negocjować i postaram się na dniach dodać jakąś stylizację, a póki co zapraszam Was na kolejny „beauty” post. Dawno taki się na blogu nie pojawił, także myślę, że warto wspomnieć o kolejnych kosmetykach, które z czystym sumieniem mogę Wam polecić. U mnie spisują się na szóstkę, a nawet szóstkę z plusem! 😉 Gotowi? No to zaczynamy!

dsc_0022

I dzisiejszy post rozpoczynam świetną, jak na swoją cenę, paletką od Makeup Revolution. Z tego co wiem jest to najnowsza czekoladka o nazwie Chocolate Vice, której kolory wreszcie przekonały mnie do zakupu tej nie tuczącej słodkości. Koszt paletki to jakieś 30-40 złotych i jak na taką cenę to dostajemy cienie naprawdę wysokiej jakości. Jestem bardzo zadowolona zarówno z pigmentacji, trwałości jak i z kolorów jakie są w mojej „czekoladce”. Sięgam po nią tak samo często, jak po kilka razy droższe paletki… A jak mówi popularny slogan: „jak nie widać różnicy, to po co przepłacać?” 😉

dsc_0042

dsc_0052

fotorcreated

Si -Giorgio Armani to kolejna perełka. Są to szyprowo-owocowo perfumy, które wyjątkowo perfekcyjnie wpisują się w moje zapachowe gusta. Tutaj jednak namawiać Was nie zamierzam, bo ulubiony zapach to kwestia indywidualna. 🙂 Mimo wszystko polecam powąchać je będąc przy okazji świątecznych zakupów w Douglasie, a nóż nasze gusta są bardzo zbliżone…

dsc_0031

Podkład w kremie marki Kryolan jest kosmetykiem z serii „best of the best”. Miewam czasami chwilowe romanse z innymi cudownymi podkładami, ale zawsze wracam do tego jedynego- Ultra Foundation numer FS38 stosuję od kilku dobrych lat i jeszcze nigdy mnie nie zawiódł. Świetne krycie, które w zależności od sposobu nakładania można stopniować i trwałość, która nie zapycha mojej problematycznej cery to cechy, które sprawiają, że nie zamienię go na ,żaden inny. Spróbujcie, a nie pożałujecie! 🙂

dsc_0065

dsc_0083

Kolejne kosmetyki, po które bardzo często ostatnio sięgam to matowe pomadki z Golden Rose. Są naprawdę świetne, a gama kolorystyczna zadowoli nawet najbardziej wybredne kosmetyko-fanki ;). Jedyny minus to to, że szczególnie teraz (zimą) mogą trochę wysuszać, ale jeśli dbacie o usta, odpowiednio je na noc nawilżając, to nic złego nawet przy częstym stosowaniu matowych pomadek nie powinno się z Waszymi ustami dziać . 🙂

dsc_0085

dsc_0115

I ostatni już kosmetyk, to również produkt marki Golden Rose. Beżową kredkę stosuję zarówno na linie wodną do rozjaśniania spojrzenia, jak i do obrysowania ust, aby optycznie je powiększyć. Jest trwała, ma idealny kolor i nie podrażnia moich wrażliwych oczu.

dsc_0122

I to wszystko jeśli chodzi o kolejne moje kosmetyczne typy . Wypróbujcie i dajcie znać czy u Was też spiszą się na medal… szczerze mówiąc, będę bardzo zaskoczona, jeśli nie! Buziaki i do następnego!

dsc_0013

Continue Reading

Gray Poncho!

Hej Kochani! Dzisiaj mam dla Was kolejną jesienną stylizacje. Jasne, neutralne kolory to coś co dawno się na blogu nie pojawiało, dlatego tym razem rezygnuję z tak często wybieranych przeze mnie ostatnio kolorów jesieni i robię ukłon w stronę bieli, szarości i różu.Właściwie jedynym mocnym akcentem stylizacji jest różowa torebka i równie intensywna pomadka na ustach. Resztę stanowi neutralna baza, w której pierwsze skrzypce gra ponczo. Jak je nosić? Ja najbardziej lubię zastawiać ponczo z dużymi kapeluszami i kozakami za kolano i dlatego w tej stylizacji, mimo iż kapelusz odpuściłam to kozaki już się pojawiają. Dodatkowo niepozorne frędzle nadają całości odrobiny klimatu boho. Ale nie bójcie się też nosić ponczo w bardziej eleganckich zestawach. Na wybiegach pojawiło się ono w towarzystwie białych koszul i spodni cygaretek. Jedno jest pewne, bez względu na to jaki look wybierzecie, dzięki ponczo nabierze on modnego i niebanalnego charakteru. Buziaki i do następnego! 🙂

dsc_0294

dsc_0300

dsc_0321

dsc_0335

dsc_0312

dsc_0358

dsc_0379

dsc_0381

dsc_0391

dsc_0393

dsc_0394

dsc_0396

dsc_0399

Foto: Dorota Siemianów

Ponczo- La Boca

Sweter- Mohito

Spodnie- Primark/ Atmosphere

Torebka- Vicoria’s Secret

Kozaki- NO BOSO

Continue Reading