Halo Jesień!

Kto by pomyślał, że w tym roku będzie jesienią tyle pięknych okazji na zdjęcia? Dzięki przyjemnym temperaturom nie trzeba też (póki co) rezygnować ze zwiewnych sukienek, a jedyne co odróżnia tą stylizację od letniej to kozaki nad kolano i skórzana marynarka. Tak nawiasem mówiąc ma ona około 50 lat, a moja mama dostała ją od swojej kuzynki. Jak na taką staruszkę nieźle się trzyma, prawda?  🙂 Nie muszę chyba dodawać, że kocham takie vintage rzeczy, których nie można dostać w żadnej sieciówce, a które wciąż są modne. Cały look jest inspirowany kolorami jesieni, które tak pięknie udało się uchwycić na zdjęciach. Przyjemnego oglądania! Dajcie znać co myślicie o takim połączeniu.

Foto: Dorota Siemianów

Sukienka- NAOKO (KLIK)

Buty- Top  Secret

Torebka- Sinsay

Naszyjnik- Bovem

Continue Reading

Panterka inaczej!

Jesienne trendy powoli zalewają nas z każdej strony, a ja pomału zaczynam kompletować je także i w mojej garderobie. Jednym z absolutnych „must have” tego sezonu jest motyw panterki. Pojawia się ona na swetrach, spodniach, dodatkach, a nawet i płaszczach. Pamiętajcie jednak, że z „panterką” trzeba  bardzo uważać, żeby stylizacja wyszła ze smakiem, a nie kiczowato. Osobiście stawiam na jeden element garderoby z tym motywem. Natomiast kolorami chętnie się bawię. W dzisiejszym looku macie przykład jak zmiana kolorów tego popularnego wzoru może dodać fajnego efektu całej stylizacji. Czerwień to mój ulubiony jesienny kolor, a w połączeniu z odcieniem wrzosowym wygląda naprawdę ciekawie. Jak Wam się podoba? Dajcie znać czy macie w swojej szafie już jakieś „panterkowe” łupy. 🙂

Foto: Dorota Siemianów

Sweter- NA-KD (KLIK) Na hasło: fitashionnx20 macie 20% zniżki 🙂

Sukienka- Cinamoon

Torebka- Orsay

Buty- Renee

Biżuteria- Bovem

Continue Reading

Czerwony Sweter!

Przyznam się szczerze, że przez ostatnich kilka miesięcy z czerwonym nie do końca było mi po drodze. Zdecydowanie częściej sięgałam po odcienie różu, szarości, zieleń… ale nie czerwony! Ten kolor (może przez swój ognisty temperament) jakby mnie raził. Wszystko zmieniło się gdy przyszła jesień, a liście zaczęły mienić się piękną feerią barw, przypominając mi jak czerwień pięknie łączy się z innymi jesiennymi barwami. Kropką nad i , albo inaczej mówiąc „truskawką na torcie” był mój powrót do rudych włosów. I jakoś tak wszystko to teraz pięknie współgra, a różowe elementy garderoby zastąpiłam czerwonymi i musztardowymi swetrami. Mam nadzieje, że i Wam taka rewolucja w stylizacjach oraz na mojej głowie przypadnie do gustu. 🙂

Foto: Dorota Siemianów

Sweter- House

Spodnie- Sinsay

Torebka- Mohito

Buty- Renee

Bransoletka- Daniel Wellington (KLIK) Do 15.10 na hasło: FITASHION możecie ją kupić 15% taniej!

Continue Reading

Kosmetyki do pielęgnacji- nowości w mojej łazience!

Ostatnio tak mocno zacumowałam w srticte makijażowych produktach, że zupełnie do głowy mi nie przyszło aby uzupełnić braki u podstaw… 😉 Na szczęście drogeria Hebe przyszła z pomocą w samą porę i zaopatrzyła mnie w to co najważniejsze. Moja codzienna pielęgnacja pod prysznicem nie należy do bardzo skomplikowanych. Muszę jednak przyznać, że jestem wymagająca i wybredna w kwestii produktów, które mają zagościć w mojej łazience na dłużej.
Wiadomym jest, że po kilku zastosowaniach nie jestem obiektywna, ale śmiało mogę stwierdzić, gdzie pojawiła się chemia i nie mam tu na myśli SLS’ów 😉

Head, shoulders,… czyli zacznijmy od włosów


Jeśli śledzicie mój kanał na IG, pewnie zauważyliście, że od kilku dni jestem posiadaczką miedzianych włosów. Z blondem zawsze mi po drodze, ale raz na jakiś czas mam ochotę na powrót do korzeni, co jednocześnie zaspokaja moją potrzebę nagłej życiowej zmiany. Nawilżający szampon micelarny Charles Worthington do codziennego stosowania, który chroni kolor wydaje się być w tej chwili jednym z trafniejszych wyborów. Jest łagodny, więc można stosować go każdego dnia. Producent zapewnia, że wolny od sulfatów skład skutecznie usuwa zanieczyszczenia nie obciążając przy tym włosów. Niezaprzeczalną zaletą tego szamponu jest jego zapach, który utrzymuje się przez cały dzień! W połączeniu z delikatną, nieobciążającą włosów odżywką mam z głowy jakiekolwiek dodatkowe zabiegi. Odżywcza formuła ma za zadanie zredukować uszkodzenia, czyli to co funduję im podczas farbowania. Za równo szampon jak o odżywkę możecie obecnie kupić taniej (KLIK , KLIK)

Peeling solny

Prawda jest taka, że uwielbiam peelingi. Ich efekt chyba jeszcze nigdy mnie nie zawiódł. Ten tutaj czyli Sanctuary SPA jest na bazie soli z Morza Martwego, a także z dodatkiem bogatej mieszanki olejków: jojoba, kokosowego i migdałowego. Obiecałam sobie, że wypróbuję go, jak tylko trafi mi się wolny wieczór. Mogłabym oczywiście zastosować peeling standardowo pod prysznicem, ale najlepszy efekt jest wtedy, gdy wmasujemy kosmetyk w suchą skórę, a dopiero później spłuczemy go ciepłą wodą. Muszę tylko pamiętać, że ten nie nadaje się do stosowania na twarzy. Obecnie w promocyjnej cenie, kupicie go nawet o połowę taniej (KLIK)

Krem, czy żel pod prysznic?

Tego produktu producent również nie zaleca do stosowania na twarzy, ale o pozostałą część ciała faktycznie dba fantastycznie. Często szukam takich rozwiązań, które pozwolą mi zaoszczędzić czas w łazience. Wczesne wstawanie lub późne powroty do domu sprawiają, że pielęgnację ciała chcę „odbębnić”, ale bez efektów ubocznych. Ten krem pod prysznic z serii Sanctuary Spa z powodzeniem pozwala ominąć balsamowanie ciała. Formuła wzbogacona w witaminę E, masło shea i olej słonecznikowy delikatnie nawilża i pozostawia skórę gładką i elastyczną. No i ten zapach… zastanawiam się tylko jak na dłuższą metę zniosę go w połączeniu z moimi perfumami?

„Wonder Body”

To rozświetlający balsam do ciała, który zazwyczaj stosuję latem. Tym razem stwierdziłam, że niby dlaczego pora roku miałaby mnie ograniczać? Często odsłaniam kawałek ciała nosząc sukienki, czy swetry z duży dekoltem. Migoczące drobinki w jesiennych promieniach słońca, które cały czas nas rozpieszcza też wyglądają pięknie! Domyślam się, że balsam lekko podrasuje koloryt mojej skóry, która z natury jest bardzo blada. Jaki będzie efekt, będę mogła Wam powiedzieć dopiero po kilku aplikacjach. Balsam jest wzbogacony o ekstrakt z pestek winogron i olejków abisyńskich. Brzmi całkiem nieźle! Znajdziecie go tutaj (KLIK)


I to już wszystkie nowości, które zagościły w mojej małej łazience. Kilka skradło moje serce natychmiast, inne chciałabym jeszcze trochę potestować, by móc wydać ostateczny werdykt. Na pewno będę sięgać po nie, gdy do wyjście zostanie mi 15 minut, a ja będę „w proszku”. Ich wielozadaniowość może okazać się sporą zaletą. Wszystkie te produkty znajdziecie w drogeriach Hebe. Są więc w zasięgu ręki większości z Was, a ja niedługo przypomnę o nich w podsumowaniu ulubieńców. Co Wy na to? Czy znajdzie się tutaj i dla Was jakiś faworyt?

Continue Reading

Czy to można połączyć? Czerwona maxi nie tylko od święta!

Wiecie co najbardziej lubię w modzie? Totalny brak granic. Obecnie modą możemy się bawić, a eleganckie wieczorowe sukienki łączyć z codziennymi dodatkami. Nikogo już nie szokuje, balowa suknia i ciężki buty… Minęły też czasy kiedy buty musiały być w tym samym kolorze co torebka, a decydując się na złote kolczyki absolutnie nie mogliśmy sobie pozwolić na srebrny zegarek. Dzisiaj te wszystkie „niedozwolone” kiedyś chwyty są na porządku dziennym. Nie będę ukrywać, że mnie to bardzo cieszy, bo jeszcze kilka lat temu, długą czerwoną suknie, kupioną specjalnie na wesele odwiesiłabym do szafy (i pewnie na tym zakończyłby się jej żywot), a obecnie dodając do niej kilka rockowych dodatków śmiało mogę występować w niej na codzień. Dwa moje ulubione połączenia to czarne mokasyny i oversizowa bluzka, którą zarzucam luźno na sukienkę, albo ramoneska i czarna nerka. Ten drugi zestaw Wam dzisiaj prezentuję i po cichu mam nadzieje, że Wam również taki look przypadnie do gustu.

Foto: Bartosz Skopiński

Sukienka- E-Lili Butik

Szpilki- Orsay

Nerka- Mohito

Ramoneska- Top Secret

Continue Reading