Maxi Dress!

Hej Kochani! Dzisiaj znowu będziemy zaklinać rzeczywistość i nie zważając na pogodę zabieram Was do Włoch! 🙂 Znowu też pojawia się ramoneska z poprzedniego wpisu. Próbuję Wam pokazać, że nie byłam gołosłowna mówiąc, że tego typu kurtka pasuję zarówno do sportowych stylizacji jak i zwiewnych sukienek. A’ propos sukienek, to właśnie sukienka gra dzisiaj pierwsze skrzypce. Jak tylko zobaczyłam ją na manekinie w Orsay wiedziałam, że musi być moja. I obecnie jest moją perełką jeśli chodzi o sukienki, czekam tylko na nieco cieplejsze dni żebym mogła ją nosić i w naszym klimacie, bo podczas mojego małego włoskiego wypadu sprawdziła się idealnie! Długie, zwiewne sukienki są obecnie bardzo modne, a te w kolorach pastelowych z motywem kwiatowym sprawiają, że nie będzie można oderwać od Was wzroku. Sklepy obecnie proponują wiele, różnych modeli tego typu sukienek, także polecam zaopatrzyć się chociażby w jeden taki egzemplarz. Myślę, że nie pożałujecie! Miłej majówki! Buziaki i do następnego! :*

Foto: Dorota Siemianów

Sukienka –Orsay

Torebka- Orsay

Ramoneska- Medicine

Okulary- Mohito

(PS Wszystkie rzeczy znajdziecie po kliknięciu w nazwę sklepu ;))

Continue Reading

Gray Jumpsuit!

Hej Kochani! Dzisiaj mam dla Was casualową, bardzo wygodną, ale zarazem modną stylizację. Ramoneska w pastelowym kolorze jest absolutnym „must-have” sezonu. W sieciówkach znaleźć można te modne kurtki we wszystkich kolorach tęczy, ale najwięcej  jest chyba tych w odcieniach różu. Ja również zdecydowałam się na wersję różową, ale zamiast „cukierkowego”, „słodkiego” odcienia wybrałam wersję „przybrudzoną”. Od kiedy ramoneska trafiła do mojej szafy, non-stop po nią sięgam, ponieważ pasuje zarówno do zwiewnych sukienek (o czym się jeszcze przekonacie przy okazji kolejnego wpisu z Włoch), jak i casualowych stylizacji. Dzisiaj, w połączeniu z dresowym kombinezonem, okazała się idealną opcją na weekend :). Tym razem, szpilki zastąpiłam trampkami, ale jakże eleganckimi, bo w kolorze „rose gold”. Na żywo prezentują się jeszcze piękniej.

A Wy, z czym łączycie ramoneski i czy macie już w swojej szafie tą w odcieniu pudrowym?

Jak zwykle z niecierpliwością czekam na Wasze komentarze! Buziaki i do następnego!

Foto: Dorota Siemianów

Kombinezon- Reserved

Buty- Reserved

Ramoneska- Medicine

Choker- Orsay

Okulary- Mohito

Torebka- Parfois

Continue Reading

Catch the moment!

Hej Kochani! Dzisiaj trochę powrotu do dzieciństwa, które zawsze wywołuje uśmiech na mojej twarzy…  Ale od razu uspakajam, nie będziemy się tutaj bawić w Benjamina Buttona 🙂 a jedynie przenosić do przeszłości za pomocą swoistego rodzaju wehikułu czasu, czyli albumu ze zdjęciami. Dzięki mojej mamie, każdy rok z mojego dzieciństwa jest dokładnie udokumentowany w postaci wydrukowanych zdjęć, które poukładane są w kolejności chronologicznej w dziesiątkach albumów. To ona, z ogromną dbałością pilnowała, żeby nic mi z tych najwcześniejszych chwil nie umknęło. Otwierając album ze zdjęciami, za każdym razem, zapominam o „Bożym świecie” i przenoszę się do czasów bez komórek, komputerów i innych bajerów. Wiem, powiecie, że teraz jest prościej, łatwiej, że zdjęcia możemy zapisać na dysku, albo w telefonie… Ale sami sobie odpowiedzcie, czy siedzenie przed ekranem komputera i oglądanie zdjęć w „jpgach” ma ten sam urok i klimat, co otwieranie albumu i przerzucanie kolejnych stron? Nie wiem, może to ja jestem dziwna, ale przeglądanie fotografii na tego typu urządzeniach mnie osobiście nie kręci! Bardzo się ucieszyłam, że wspólnie z Saal Digital (KLIK) mogłam stworzyć swoją pierwszą, osobistą foto-książkę. Ktoś może powiedzieć, że foto-książka to przecież nie to samo, co album ze zdjęciami… Czyżby? Jak dla mnie, to nowocześniejsza wersja właśnie dawnych albumów. Samemu można zaprojektować okładkę i umieścić na niej opis nakierowujący na to, jakich zdjęć możemy spodziewać się w środku…  Sztywne strony zabezpieczają przed ewentualnym zniszczeniem i dają bardzo dużo frajdy (przewracanie ich jest zdecydowanie bardziej ekscytujące niż scrollowanie myszką). I wreszcie – pięknie oprawioną foto-książkę można podarować w prezencie, albo postawić na półce i sięgnąć po nią w każdej chwili, kiedy najdzie nas ochota na wspomnienia. Wyobrażacie sobie, że dajecie komuś w prezencie, albo stawiacie na półce pendrive’a z fotami? Trochę słabe, prawda?! 🙂

A jak zaprojektować taką foto-książkę?

Najpierw trzeba zainstalować na swoim komputerze program. Jeśli na słowa „komputer”, „zainstalować” i „program” włos się Wam na głowie zjeżył, to od razu uspokajam – jest to dziecinnie proste, a cały proces przebiega bardzo sprawnie. Następnie, zanim zdecydujemy, jakie zdjęcia chcemy umieścić w naszej foto-książce, musimy podjąć jeszcze kilka ważnych decyzji – odnośnie formatu, rodzaju okładki, ilości oraz rodzaju stron (do wyboru mamy błyszczące oraz matowe). Fajne jest również to, że w programie, do wyboru, są już gotowe układy, które można wykorzystać do komponowania własnych kolaży. Ja w swojej foto-książce zdecydowałam się na uwiecznienie kilku chwil z moich podróży (stanowią dla mnie bardzo ważną część mojego życia i chętnie do nich wracam).

I tym sposobem powstał mój pierwszy „Travel Diary”! 😉 Co do tytułu nie miałam wątpliwości; napis mógł być w sumie po polsku, ale tutaj odezwało się chyba moje zboczenie zawodowe i wykształcenie filologa ;). Przyznam się, że dużą trudność stanowiło dla mnie wybranie kilkunastu odpowiednich zdjęć, ponieważ  mam ich tysiące (mój dysk już się powoli buntuje i ciągle przypomina, że za chwilę zabraknie mu miejsca :-))… i to chyba kolejny argument za tym, żeby wybrane zdjęcia archiwizować w postacie książek, a nie folderów. Swoje kolaże opatrzyłam też cytatami oraz datą, kiedy dana podróż miała miejsce.

Przekopanie się przez tysiące zdjęć było nie lada wyzwaniem… Ale ostatecznie dałam radę i z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że jestem zachwycona ostatecznym efektem! <3

Zwróćcie też uwagę na jakość zdjęć, które zamierzacie wydrukować. Co prawda, program podpowiada nam, czy dana fotka jest w rozdzielczości dopuszczalnej do poprawnego wydruku, jednakże nie zważając na ostrzeżenia i dodając zdjęcia słabej jakości, sami strzelamy sobie w kolano – wszystkie błędy niestety będą widoczne.

I na koniec „naszego projektowania” – pamiętajcie, mamy możliwość podglądu przed wydrukiem oraz wprowadzenia ewentualnych poprawek; sprawdźcie, czy wszystko wygląda tak, jak to sobie zaplanowaliście (Saal Digital oferuje taką opcję).

Uff, wreszcie zaprojektowałam, zatwierdziłam i złożyłam zamówienie, które dotarło do mnie bardzo szybko.

Powiem Wam szczerze, że przeglądanie swojej własnej foto-książki jest bardzo miłym uczuciem; z ekscytacją po raz pierwszy przewracałam kartki i przeglądałam zawartość. I już teraz wiem, że nie będzie to moja ostatnia przygoda w uwiecznianie wspomnień! Wiem, że kolejna foto-książka na jaką się zdecyduję, będzie już prezentem. Wiem nawet dla kogo i na jaką okazję ją zamówię… Ale póki co, nic więcej nie zdradzę, żeby nie psuć niespodzianki! 🙂

A Wy, jakie zdjęcia byście umieścili we własnym egzemplarzu?

Buziaki i do następnego! :*

Continue Reading

Alberobello- OOTD!

Hej Kochani! Dzisiaj, na przekór pogodzie, zapraszam Was na stylizację z ciepłych i słonecznych Włoch! Zatem proponuję na moment oderwać się od świątecznych stołów i zerknąć na mój outfit, który, moim zdaniem, świetnie wpisał się w klimat niezwykłych, kamiennych domków trulli, które znajdziecie w południowych Włoszech, a dokładniej miejscowości Alberobello. Podczas mojego małego, włoskiego wypadu stawiałam przede wszystkim na wygodę, ale wpisującą się w obowiązujące trendy. Dlatego postawiłam na zwiewną bluzkę, z rękawami zakończonymi falbanką i białe spodnie ze streczem i postrzępioną nogawką. Jest to jeden  najmocniejszych trendów jeśli chodzi o jeansy, a w sieciówkach znajdziecie mnóstwo spodni, których nogawka wygląda tak jakby pogryzł ją pies, co mnie osobiście bardzo się podoba. 😉 Dzisiaj ostatni dzień Świąt, także żeby nie przedłużać zapraszam Was do obejrzenia zdjęć, a ja wracam do świętowania. Buziaki i do następnego! 🙂

Foto: Dorota Siemianów

Bluzka- Stradivarius

Spodnie- Stradivarius

Okulary- Mohito

Torebka- Orsay

Continue Reading

The rythym of my life!

Hej Kochani! Dzisiaj trochę o tym co mi w duszy gra! 😉  Ci, którzy od dłuższego czasu śledzą mojego bloga wiedzą, że jedną z moich największych pasji jest podróżowanie. Warto jednak dodać, że nie samymi podróżami człowiek żyje… Trzeba jakoś na nie zarobić, prawda?! 🙂 Ja należę do tych szczęściarzy, którzy robią to co lubią i jeszcze im za to płacą, także narzekać nie mogę… <3 Już od dobrych paru lat pracuję w radiu i uwielbiam tę robotę.  Co więcej, muzyka jest nieodłącznym elementem mojego życia, bo zarówno w pracy, jak i w podróży non stop mi towarzyszy. Nie lubię ciszy, nie czuję się z nią komfortowo – właśnie mi się przypomniało, że nawet będąc w liceum, czy na studiach, uczyłam się przy włączonym telewizorze lub radiu. Hmmm, czy to już czas zadać sobie pytanie czy ze mną wszystko w porządku? ;>

Jedno jest pewne, muzyka jest często mało inwazyjnym lekarstwem na naszą duszą. Wiedzieliście, że nasze ulubione rytmy wyzwalają aktywność w tej samej strukturze mózgu, która uwalnia dopaminę – hormon szczęścia i przyjemności wyzwalany również podczas jedzenia na przykład czekolady. A chyba nie muszę przypominać, że słuchając muzyki nie tylko nie przytyjemy, ale też możemy zrzucić zbędne kilogramy. Wystarczy do ulubionych rytmów potupać trochę nóżką :). Słuchanie muzyki jest nie tylko świetną formą przywoływania uśmiechu na naszej twarzy, ale też sposobem na relaks. A wiadomo, w czasach, gdy pojawia się coraz więcej czynników stresogennych, te działające pozytywnie są nam bardzo potrzebne.

Dlatego też, dzisiaj podzielę się z Wami moimi ulubionymi ostatnio utworami. Takimi, które potrafią poprawić mi humor po ciężkim dniu, zrelaksować i naładować pozytywną energią. Chętnie też dopisze do mojej listy kolejne utwory, także jeśli macie w swojej playliście jakieś niezawodne hity, to koniecznie dajcie mi o tym znać w komentarzach! 🙂

Ed Sheeran- Shape Of You

Justin Timberlake- CAN’T STOP THE FEELING

WALK THE MOON- Shut Up and Dance

John Mamann- Love Life ft. Kika

Robbie Williams- Love My Life

Robbie Williams- Pretty Woman

Madcon- Don’t Worry feat. Ray Dalton

Mark Ronson- Uptown Funk ft. Bruno Mars

Alvaro Soler- Libre ft. Monika Lewczuk

The Weekend- I Feel It Coming ft. Daft Punk

To tylko ostatnie z moich muzycznych ulubieńców. No, ale czym byłaby muzyka, szczególnie w podróży, bez odpowiedniego sprzętu. Kiedyś miałam z tym ogromny problem, dlatego cieszę się, że od jakiegoś czasu towarzyszą mi słuchawki marki SUDIO. Mój model to Sudio Vasa w kolorze różowym. Firma oferuje ten model również w kolorze czarnym, białym i niebieskim, także każdy na pewno znajdzie coś dla siebie. Są to słuchawki przewodowe, ale jakże wygodne. Dzięki kablowi w kształcie tasiemki, słuchawki nie plączą się, co jest, oprócz dźwięku oczywiście… no i koloru, największym plusem tego zestawu. Do tego modelu, została opracowana też nowa generacja sterownika 10,2 mm, dzięki któremu jesteśmy w stanie usłyszeć w swoim ulubionym utworze, każdy dźwięk i instrument. Tu macie link do mojego modelu–> KLIK .

Mam też dla Was miłą niespodziankę! 🙂 Na hasło: FIT.ASHIONN15 otrzymacie 15% zniżki na wszystkie produkty zakupione na www.sudiosweden.com/pl .

Niech muzyka będzie z Wami i do następnego! :*

Continue Reading