Sportowa elegancja!

Nowy modowy sezon wiosna-lato 2020 rozpoczął się na dobre. I choć większość z nas, zgodnie ze zdrowym rozsądkiem i odpowiedzialnością społeczną, większość dnia spędza w domu to i tak warto orientować się w trendach jakie będą królować na ulicach (jak już z tych domów wyjdziemy) światowych stolic mody i nie tylko. 🙂 W tym sezonie żegnamy, tak modne jeszcze niedawno, neony… rezygnujemy też z zachowawczych barw jakie nosiliśmy zimą i wskakujemy w wesołe kolory kojarzące się z budzącą się do życia przyrodą. Oprócz niebieskiego, koloru kurkumy czy elektryzującej czerwieni, warto zaopatrzyć się w jakąś część garderoby w kolorze pastelowej zieleni. Nie jest to kolor łatwy, ale w połączeniu z bielą prezentuję się naprawdę pięknie.

Ja w dzisiejszej stylizacji postawiłam na marynarkę właśnie w kolorze miętowej rozbielonej zieleni. Do tego dobrałam białe spodnie, białą koszulę i adidasy. Miało być stylowo, ale i wygodnie. W takim zestawie śmiało można iść do pracy, ale także na randkę czy spotkanie z przyjaciółką. Na chłodniejsze wieczory polecam marynarkę zamienić na oversizowy sweter w kolorze pudrowego różu. W ten sposób przy niewielkim wysiłku mamy dwie fajne stylizacje. Która podoba Wam się bardziej?

Foto: Marta Bressa Fotografia

Spodnie: Exittoshop

Koszula- H&M

Marynarka- NA-KD Lounge

Sweter: Exittoshop

Continue Reading

Kwarantanna nie taka straszna!

28 marca 2020 roku… dokładnie pamiętam tą datę… bo był to nie tylko dzień mojego powrotu z Gruzji do Polski, ale też urodziny mojej mamy, których świętowanie tym razem musiałyśmy odłożyć na jakiś czas… Zanim dano mi szansę powrotu do kraju, który przez te 3 tygodnie tak bardzo się zmienił, bardzo długo się wahałam. Intuicja mówiła mi, żebym została jeszcze jakiś czas w Gruzji, a zdrowy rozsądek namawiał na powrót do Ojczyzny. Ostateczna decyzja zapadła, gdy od mojej mamy usłyszałam słowa, że „mój powrót będzie dla niej najlepszym prezentem urodzinowym”. Cóż było robić, klamka zapadła. Nie mogłam jej tego zrobić… Kupiłam więc bilet na #LOTdodomu, spakowałam walizkę, bardzo ubolewając, że w Tbilisi zostawiam przyjaciół i świat, w którym tak naprawdę czułam się bezpieczna, w którym trochę odcięłam się od koronawirusa. O samym powrocie nie będę się tutaj rozpisywać (wszystko jest zapisane w wyróżnionych relacjach na Instagramie). Postanowiłam, że w tym wpisie skupię się na tych 14 dniach obowiązkowej kwarantanny, które trzeba było odbyć, a które właśnie dobiegają końca…

Obowiązkowa kwarantanna, czyli absolutny zakaz 14-sto dniowego opuszczania domu po powrocie z innego kraju do Polski to coś, co u większości ludzi budzi przerażenie. Nawet nie wiecie ile razy słyszałam: „Ale jak Ty dasz radę? Przez 14 dni? Sama, zamknięta, bez telewizora?

Ha! Dałam! Powiem więcej, mam się świetnie, a te dwa tygodnie wiele mnie nauczyły.

Zacznijmy od tego, że nauczyłam się celebrować każdą chwilę. Szczerze to nie pamiętam, kiedy ostatnio, w tym normalnym, choć ja wolę go nazywać „starym świecie” miałam czas, żeby zjeść śniadanie dłużej niż 5 minut. Teraz, moje posiłki to jest prawdziwe święto. Jem wolno, w skupieniu, doceniając to, że mogę delektować się każdym kęsem. Ostatnio często jem z zamkniętymi oczami, a to sprawia, że moja celebracja śniadania, czy obiado-kolacji jest jeszcze bardziej świadoma. Śmiać mi się chce, jak przypominam sobie śniadania jedzone w pośpiechu, między wejściami na antenę, czy przed telewizorem, albo obiady pochłaniane na szybko w samochodzie!!!. Dobrze, że świat, postanowił mi w dość okrutny, ale jednak skuteczny sposób przypomnieć, jak to powinno wyglądać.

Druga rzecz, która ponownie pojawiła się w moim życiu to KSIĄŻKI/LITERATURA. Pamiętam czasy, jak za dzieciaka uwielbiałam książki, które stanowiły najlepszy prezent. Gdy szlam z babcią lub dziadkiem do sklepu, zawsze prosiłam, żeby zamiast zabawki kupili mi książeczkę… Bynajmniej nie służyły mi one do oglądania kolorowych obrazków, a do „czytania” – mogłam przez wiele godzin słuchać czytane przez dziadków bajki… Do teraz mam w swojej głowie obrazy, jak z babcią albo dziadkiem leżymy w łóżku, a ja wsłuchuje się w skupieniu w fabułę swoich ulubionych książeczek, które po jakimś czasie znałam już na pamięć. Smutne jest, że z czasem książki poszły w odstawkę i zostały zastąpione telefonem i komputerem. Kwarantanna przypomniała mi, jak cudownie można spędzić wolny czas, bez ciągłego gapienia się w ekran smartfonu.

Kolejny kwarantannowy bonus – to poranna medytacja, joga i ćwiczenia- te 3 rzeczy włączyłam do mojej codzienności i przyznam Wam szczerze, że jest mi z tym niesamowicie dobrze. Dzień zaczynam od medytacji, pozytywnego myślenia i miłości, później robię 20-minutowy program jogi na stres i dobre samopoczucie, jedną sekwencje jogi kundalili, po czym kończę ten mój poranny maraton 25-cio minutowym programem treningowym Focus T25 od Shauna T. Nie dość, że po tej mega dawce endorfin czuję się o niebo lepiej, to dodatkowo, gratisowo – pojawiły się pierwsze zmiany w moim ciele. Ufff, dobrze, że kwarantanna trwa tylko 2 tygodnie bo mogłabym siebie nie poznać do lata. 😉

Zamknięcie w domu, w którym oprócz mnie nie ma nikogo innego, dało mi też dużą swobodę psychiczną. Moje ego, które zawsze zastanawia się co o nas pomyślą inni, odłożyłam na półkę, a skupiłam się na poznawaniu siebie. Jaką naprawdę jestem osobą, kim jestem? Co czuję? Czego pragnę? Co w moim życiu robiłam z przyzwyczajenia, wygody, lenistwa i czy naprawdę to mi służyło? Mogę sobie również pozwolić na totalną swobodę. Tańczę pod prysznicem, śpiewam mantry i robię wszystko to, co do tej pory mogłoby się wydawać co najmniej dziwne  .

Zapytacie – a co z samotnością? O dziwo, stwierdzam, że nie odczuwam jej kompletnie… To, że jestem sama, nie znaczy, że jestem samotna. Rozmawiam z przyjaciółmi na video konferencjach, z rodzicami przez telefon… a codziennie odwiedza mnie również osiedlowy kot, z którym się nawet zaprzyjaźniłam. 

Dla mnie czas kwarantanny okazał się czasem przełomowym. Odkryłam życie na nowo, tak naprawdę zwolniłam, zaczęłam doceniać zwykłe rzeczy – nauczyłam się siedzieć na tarasie, cieszyć się każdą chwilą, wsłuchiwać w śpiew ptaków, oglądać zachody słońca, po prostu być tu i teraz i czerpać z tego radość. Tak naprawdę jestem niesamowicie wdzięczna losowi, że zmusił mnie, żebym zwolniła, żebym przewartościowała pewne rzeczy i celebrowana każdą chwilę, bo ostatnio żyłam w takim pędzie, że mogłabym sobie przypomnieć o zwolnieniu w sytuacji, gdzie mogłoby być już za późno…

Foto: Marta Bressa Fotografia
Sukienka: Exitto
Sweter: Exitto
Buty: Born2be
Continue Reading

Coraz bliżej Święta…

Idealny prezent świąteczny

Bezceremonialnie w tym roku, nagle  i znienacka rozpanoszył się grudzień na salonach. Pamiętam jego pierwszy dzień, myślałam sobie: luzik, to dopiero początek. A dziś już prawie połowa. W tym roku czas od końca września po prostu mignął mi przed oczami! To nie był bezproduktywny kwartał, ale skończył się nadzwyczaj szybko, trochę za… nie zdążyłam celebrować każdej z tych chwil, a było ich przecież tak wiele… podróże małe i duże, praca z ludźmi, których znam już od dawna, ale również z tymi, których spotkałam po raz pierwszy i cieszę się z tego powodu ogromnie. Cieszę się podwójnie, bo w grudniu jest jeszcze cudniej przebywać w miły towarzystwie! Odkąd pojęłam ideę, że fajnie jest dostawać, ale jeszcze lepiej dawać, grudzień zdecydowanie podbił stawkę pozostałej „jedenastce”.

Nie da się pominąć…

Synonimem grudnia są prezenty, niezaprzeczalnie. Zdarzały mi się sytuacje, gdy umawiałam się z kimś, że w tym roku „sobie podarujemy”, a później nie potrafiłam się powstrzymać i kupić choćby tego pięknego mydełka z mydlarni na leszczyńskiej starówce. Prawdą jest, że uśmiech i błysk w oku osoby obradowanej jest jak porządna dawka endorfin po dobrym treningu. A element zaskoczenia to przepis na sukces.

Nie da się zatem pominąć w grudniu prezentów, więc zapracowana jestem w tym czasie jak sam Święty! Mikołaj ma elfy, a ja wyobraźnię i Internet ☺ Mam też dobre serce, więc podsunę Wam pod nos kilka sprawdzonych pomysłów.

Trafiony zatopiony

Dla mnie łamigłówki co dla kogo, są jak gra strategiczna. Prędzej czy później dojdę do celu. Są jednak tacy, którzy do 23 grudnia rok w rok potrafią się zastanawiać, co kupić drugiej osobie. A wystarczy jeden klik do sklepu e-glamour.pl

W zakładce prezenty na święta znajdziecie gotowe rozwiązania dla każdego, nawet dla dzieci! Jeśli ustawicie filtr na widełki cenowe, których nie chcecie przekroczyć, to sprawa jest już całkiem prosta. Wystarczy przenieść wybrane produkty do wirtualnego koszyka i nie ma co zwlekać, bo dostawy przed świętami mają mocno napięty grafik.

Nie bójcie się produktów z kategorii unisex, bo one faktycznie są w stanie trafić w gust zarówno damski jak i męski. CK2 od Calvina Kleina jest tego przykładem–> KLIK

Jeśli na prezent dla mamy, cioci, czy siostry możemy przeznaczyć trochę ponad stówkę, to jestem przekonana, że każda z nich z chęcią otuli się zapachem od Versace. Zapakowane w piękne pudełko, w zestawie z żelem pod prysznic i balsamem na pewno zaskoczą obdarowaną. KLIK

Gdy chodzi bardziej o gest lub sprawienie radości małej kobietce te trzy kolorowe sówki z pewnością przyniosą zamierzony efekt. Są urocze, balsamy pięknie pachną i mają „zdrowy” skład. Sprawdzą się podczas zimowy spacerów, by usta nie wysuszyły się od mrozu. KLIK

Ta propozycja małego zestawu od firmy Pupa również skradła moje serce. Znajdziecie je na stronie w kategorii Prezenty dla dzieci, ale ja z chęcią wręczyłabym ten zestaw cieni i błyszczyków swojej koleżance. Design jest pierwszorzędny, a o jakości produktów w przypadku Pupy nie ma co dyskutować. KLIK

Kiedy w grę wchodzi coś bardziej luksusowego, perfumy z pewnością są na szczycie takiej listy. Wystarczy kliknąć w zakładkę Luksusowe prezenty i wybierać możemy od piżma po bergamotkę. Osobiście uważam, że klasyki od Giorgio Armanii, Thierry Mugler czy Caroliny Herrera nigdy nie wyjdą z mody. Na stronie e-glamour.pl znajdziecie też zestawy do pielęgnacji Clinique i Collistar, a wszystkie produkty są przecenione o kilka ładnych %.

Gdyby czas stanął

Jestem trochę przesądna i jeszcze do niedawna bałam się pakować do ozdobnego pudełka zegarek. Zażegnałam jednak te nierozsądne myśli odkąd sama stałam się posiadaczką egzemplarza hiszpańskiej marki MELLER (Na hasło: fitashion macie aż 25% rabatu na stronie www.aleho.pl !!!) Udało mi się go kupić na moim lokalnym rynku, co tym bardziej mi się podoba. Jeśli więc szukacie inspiracji koniecznie odwiedźcie sklep BASIC PL w Lesznie. Jestem pewna, że sympatyczni pracownicy pomogą Wam znaleźć coś odpowiedniego. Pamiętajcie, że kupowanie prezentu dla samych siebie jest jak najbardziej ok, zwłaszcza w grudniu☺

Mój zegarek zwalnia tempo gdy otwieram drzwi do Centrum chirurgii i estetyki ciała Nova Clinic. Być może zabieg z oferty Nova Clinic sprawi radość teściowej lub szwagierce? Odszukajcie w pamięci rozmowy, w których wspominały, że chętnie wypróbowałyby tego, czy owego. Osobiście polecam Wam usługi tej kliniki, nie ma więc opcji wpadki w kwestii jakości oraz indywidualnego podejścia do klienta.

Z miłości do pasji

Obracając się w świecie mody mam wiele koleżanek, których pasją są ciuchy i wiem, że bon podarunkowy ucieszy je najbardziej. Czasami nie ma sensu szukać czegoś bardzo efektownego. Proste rozwiązania też mogą być idealne i sprawić wiele radości. W Exitto każda fanka mody znajdzie dla siebie niepowtarzalną perełkę. A no właśnie! Kupując ubrania i dodatki w Exitto macie zagwarantowany efekt braku klonów na ulicy ☺

Jeśli w gronie Waszych przyjaciół macie pasjonatów biegania, sportów ekstremalnych, czy też osoby, które chcą rozpocząć przygodę na siłowni, to idealnym prezentem może być bon do wykorzystania z trenerem personalnym (Ja ze swojej strony mogę Wam polecić Ewę z Gold Fit). Znowu idziemy w kierunku niewyszukanych rozwiązań, ale czyż nie ucieszą?

Idealną opcją na obdarowanie bliskich niezapomnianym prezentem może być voucher na profesjonalną sesję zdjęciową. Fotki, które oglądacie w tym wpisie były robione w studio Daria Dalaszynska Fotografia i wiem, że takie sesje można u Darii zamówić z dostawą pod choinkę. 🙂 Piękna pamiątka, dowolna aranżacja wnętrz sprawią, że czas na chwilę się zatrzyma i zostanie uwieczniony na pięknych zdjęciach.

Dobry grunt pod interes

Podsunęłam Wam wiele sprawdzonych i naprawdę dobrych rozwiązań. Mam nadzieję, że z moim mini przewodnikiem przebrniecie przez czas przygotowań do świąt Bożego Narodzenia. Zdaję sobie sprawę z kłopotliwości zagadnienia, bo nawet dla mnie, osoby, która lubi cały ten szał pakowania, jest to trudne. Lista długa, osób do obdarowania wciąż przybywa, budżet się kurczy… ale właśnie dlatego nie ma sensu uruchamiać machiny stresu. Pomyślcie o tym, że prezent to tylko pretekst do spotkania, do wspólnie wypitej filiżanki kawy, krótkiej upragnionej rozmowy. To czas by wyhamować, celebrować moment, który nigdy więcej się nie powtórzy.


Continue Reading

White dress- summer edition !

Witajcie! Dzisiaj prosta, letnia stylizacja, która sprawdzi się na wiele okazji. Zazwyczaj w okresie wakacyjnym klasyczną czerń, zastępuję równie klasyczną, ale mniej formalną bielą. Dzięki temu outfit nabiera lekkiego, zwiewnego charakteru. Pamiętajcie jednak, żeby zwłaszcza latem sięgać po naturalne, oddychające tkaniny, które przy wysokich temperaturach będą nam zapewniały komfort noszenia. Ja niestety zawiodłam się na tej sukience, bo choć wygląda pięknie to tkanina z jakiej jest wykonana pozostawia wiele do życzenia. Sztuczność materiału czuć w dotyku, przez co absolutnie nie sprawdza się podczas upałów. Gdybym miała szanse „dotknąć” jej przed zakupem, na pewno nie zdecydowałabym się na kupno. Trzeba jednak przyznać, że pomimo tego wygląda pięknie.

Foto: Dorota Siemianów

Sukienka – Renee KLIK

Torebka – BonPrix

Okulary- Kazar Studio

Continue Reading

Sunflower field!

Witajcie! Dzisiaj przychodzę do Was z pięknymi zdjęciami w jeszcze piękniejszej scenerii. Muszę Wam przyznać, że pole pełne maków, rzepaku i słoneczników to moje ulubione plenery do zdjęć, a wszystkie te miejsca udało mi się uchwycić w tym roku na fotkach. Co do stylizacji to tym razem postawiłam na moją ulubioną w tym sezonie część garderoby, czyli kombinezon. Jest wygodny, niebanalny i świetnie komponuje się z słomkowymi dodatkami. A na nogach, moje ulubione Softcloxy, które oprócz wygody, tym razem skradły też moje serce pięknym żółtym kolorem. Co myślicie o takim zestawie?

Kombinezon – Bonprix KLIK

Torebka- Bonprix

Kurtka- NA-KD

Buty- Softclox KLIK

Kapelusz- Medicine

Kolczyki – Stradivarius

Continue Reading