Kosmetyki do pielęgnacji- nowości w mojej łazience!

Ostatnio tak mocno zacumowałam w srticte makijażowych produktach, że zupełnie do głowy mi nie przyszło aby uzupełnić braki u podstaw… 😉 Na szczęście drogeria Hebe przyszła z pomocą w samą porę i zaopatrzyła mnie w to co najważniejsze. Moja codzienna pielęgnacja pod prysznicem nie należy do bardzo skomplikowanych. Muszę jednak przyznać, że jestem wymagająca i wybredna w kwestii produktów, które mają zagościć w mojej łazience na dłużej.
Wiadomym jest, że po kilku zastosowaniach nie jestem obiektywna, ale śmiało mogę stwierdzić, gdzie pojawiła się chemia i nie mam tu na myśli SLS’ów 😉

Head, shoulders,… czyli zacznijmy od włosów


Jeśli śledzicie mój kanał na IG, pewnie zauważyliście, że od kilku dni jestem posiadaczką miedzianych włosów. Z blondem zawsze mi po drodze, ale raz na jakiś czas mam ochotę na powrót do korzeni, co jednocześnie zaspokaja moją potrzebę nagłej życiowej zmiany. Nawilżający szampon micelarny Charles Worthington do codziennego stosowania, który chroni kolor wydaje się być w tej chwili jednym z trafniejszych wyborów. Jest łagodny, więc można stosować go każdego dnia. Producent zapewnia, że wolny od sulfatów skład skutecznie usuwa zanieczyszczenia nie obciążając przy tym włosów. Niezaprzeczalną zaletą tego szamponu jest jego zapach, który utrzymuje się przez cały dzień! W połączeniu z delikatną, nieobciążającą włosów odżywką mam z głowy jakiekolwiek dodatkowe zabiegi. Odżywcza formuła ma za zadanie zredukować uszkodzenia, czyli to co funduję im podczas farbowania. Za równo szampon jak o odżywkę możecie obecnie kupić taniej (KLIK , KLIK)

Peeling solny

Prawda jest taka, że uwielbiam peelingi. Ich efekt chyba jeszcze nigdy mnie nie zawiódł. Ten tutaj czyli Sanctuary SPA jest na bazie soli z Morza Martwego, a także z dodatkiem bogatej mieszanki olejków: jojoba, kokosowego i migdałowego. Obiecałam sobie, że wypróbuję go, jak tylko trafi mi się wolny wieczór. Mogłabym oczywiście zastosować peeling standardowo pod prysznicem, ale najlepszy efekt jest wtedy, gdy wmasujemy kosmetyk w suchą skórę, a dopiero później spłuczemy go ciepłą wodą. Muszę tylko pamiętać, że ten nie nadaje się do stosowania na twarzy. Obecnie w promocyjnej cenie, kupicie go nawet o połowę taniej (KLIK)

Krem, czy żel pod prysznic?

Tego produktu producent również nie zaleca do stosowania na twarzy, ale o pozostałą część ciała faktycznie dba fantastycznie. Często szukam takich rozwiązań, które pozwolą mi zaoszczędzić czas w łazience. Wczesne wstawanie lub późne powroty do domu sprawiają, że pielęgnację ciała chcę „odbębnić”, ale bez efektów ubocznych. Ten krem pod prysznic z serii Sanctuary Spa z powodzeniem pozwala ominąć balsamowanie ciała. Formuła wzbogacona w witaminę E, masło shea i olej słonecznikowy delikatnie nawilża i pozostawia skórę gładką i elastyczną. No i ten zapach… zastanawiam się tylko jak na dłuższą metę zniosę go w połączeniu z moimi perfumami?

„Wonder Body”

To rozświetlający balsam do ciała, który zazwyczaj stosuję latem. Tym razem stwierdziłam, że niby dlaczego pora roku miałaby mnie ograniczać? Często odsłaniam kawałek ciała nosząc sukienki, czy swetry z duży dekoltem. Migoczące drobinki w jesiennych promieniach słońca, które cały czas nas rozpieszcza też wyglądają pięknie! Domyślam się, że balsam lekko podrasuje koloryt mojej skóry, która z natury jest bardzo blada. Jaki będzie efekt, będę mogła Wam powiedzieć dopiero po kilku aplikacjach. Balsam jest wzbogacony o ekstrakt z pestek winogron i olejków abisyńskich. Brzmi całkiem nieźle! Znajdziecie go tutaj (KLIK)


I to już wszystkie nowości, które zagościły w mojej małej łazience. Kilka skradło moje serce natychmiast, inne chciałabym jeszcze trochę potestować, by móc wydać ostateczny werdykt. Na pewno będę sięgać po nie, gdy do wyjście zostanie mi 15 minut, a ja będę „w proszku”. Ich wielozadaniowość może okazać się sporą zaletą. Wszystkie te produkty znajdziecie w drogeriach Hebe. Są więc w zasięgu ręki większości z Was, a ja niedługo przypomnę o nich w podsumowaniu ulubieńców. Co Wy na to? Czy znajdzie się tutaj i dla Was jakiś faworyt?

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *