Książkowi Ulubieńcy Lutego!

Hej Kochani! Zapraszam Was na kolejny post z cyklu książkowi ulubieńcy. Wiem i Wy zapewne też pamiętacie, że wpisy te miały pojawiać się co miesiąc jednak w natłoku obowiązków, z książką w styczniu było mi zdecydowanie nie po drodze. 😉 Także dzisiaj o tym co przeczytałam i mogę Wam z czystym sumieniem polecić w lutym. Będą to 3 zupełnie różne pozycje, zatem mam nadzieje, że każdy znajdzie coś dla siebie. Jeśli jesteście ciekawi co zainteresowało mnie na tyle, że byłam w stanie porzucić świat mediów na rzecz papierowych kartek, czytajcie dalej… 😉

I zaczynamy od książki, którą znają już chyba wszyscy… a jeśli się mylę, możecie śmiało mnie poprawić. Sekrety urody Koreanek. Elementarz pielęgnacji- to pozycja napisana przez Charlotte Cho, założycielkę firmy Soko Glam, której głównym mottem jest nie tyko sprzedawać, ale i sprawdzać na własnej skórze koreańskie kosmetyki, wybierając dla nas prawdziwe perełki spośród milionów pozycji na koreańskim rynku „beauty”. Przeglądając asortyment koreańskich marek i  kosmetyki do pielęgnacji jakie oferują, można doznać nie tylko lekkiego szoku, ale też oczopląsu. Dlatego fajnie, że jest taka pozycja książkowa na rynku, która w znacznym stopniu podpowiada nam na co zwrócić uwagę w składzie i po jaki produkt sięgnąć w przypadku konkretnego rodzaju cery. Nie jest to nudy poradnik z cyklu: czytam bo muszę, a w bardzo ciekawy i zabawny sposób uporządkowana wiedza na temat pielęgnacji wg Koreańskich kobiet… i mężczyzn. Czy poradnik jest nas w stanie czymś zaskoczyć? Oj tak!!! Bo czy wiedziałyście, że kosmetyk do mycia na bazie oleju używamy na początku naszej wieczornej bądź porannej rutyny pielęgnacyjnej, a dopiero potem kosmetyk na bazie wody? Ja do tej pory stosowałam tylko ten drugi, a o istnieniu pierwszego nie miałam większego pojęcia. A takich „małych trików” w Sekrecie Urody Koreanek znajdziecie więcej. 🙂

Kolejna książka to dość obszerna powieść, którą czyta się jednym tchem. Przyznam Wam się szczerze, że dawno po żadną powieść nie sięgałam, a „Najlepsze chwile w życiu” Maeve Haran trafiła w moje ręce zupełnie przypadkiem (wygrałam ją w konkursie organizowanym przez MBP w Lesznie :)) Człowiek to jednak ma czasami farta, bo książka idealnie trafiła w moje gusta. Ma wszystko co dobra powieść mieć powinna czyli ciekawe bohaterki ( aż 4 główne), z nie mniej ciekawymi historiami, jest zabawna, inspirująca i zmusza nas do znalezienia odpowiedzi na pytanie, które pojawia się już na samym początku, czyli co nas czeka, powiem może brutalnie, ale na starość. Nasze bohaterki są po sześćdziesiątce, ale historie, które pisze im życie przydarzyć tak naprawdę mogłyby się każdemu, bez względu na wiek. Tutaj jednak, jak twierdzą panie czyli Claudia, Ella, Sal i Laura ten wiek odgrywa na tyle istotną rolę, że temat przewija się przez całą powieść. Dla mnie jednak nie lata „dziewczyn” są istotne, a przyjaźń je łącząca , która, chyba się ze mną zgodzicie potrafi przenosić góry i jest nam potrzebna do funkcjonowanie, niemal tak samo jak powietrze. Nic więcej nie zdradzę… no może poza tym, że znajdziecie w tej książce również polski wątek, a bohater pochodzący z Polski, jest uroczy, zaradny i  przedstawiony (o dziwo :P) w pozytywnym świetle.  Jeśli macie ochotę na coś lekkiego, ale poruszającego istotnie tematy sięgnijcie po „Najlepsze chwile w życiu”.

I na koniec książka-album Humans of New York- Ludzie Nowego Jorku, do której wróciłam po jakimś czasie. Jest to swoistego rodzaju album z portretami i krótkim historiami mieszkańców Nowego Jorku. Historie czasami inspirujące, czasami szokujące, czy wzruszające, ale jedno jest stałe czyli piękne zdjęcia. Jeżeli też lubicie się relaksować przeglądając różne albumy to polecam. Jest to też fajny pomysł na prezent dla przysłowiowego „wrażliwca” bądź osoby interesującej się fotografią. 😉

I to wszystko jeśli chodzi o Książkowych Ulubieńców Lutego, dajcie znać czy którąś z tych książek czytałyście/ oglądałyście, albo co Wy możecie mi polecić. Jak widzicie sięgam po różne rodzaje książek, także chętnie poznam Wasze książkowe top.

 

You may also like

20 komentarzy

  1. O tej książce „najlepsze chwile w życiu” nie słyszałam ale chętnie przeczytam 🙂 sekrety urody koreanek słyszałam za to dużo ale jeszcze jakoś się na nią nie skusiłam 😉
    Ja ostatnio czytałam „jak zaoszczędzić godzinę dziennie” i całkiem mi się spodobała ta książka 🙂
    Pozdrawiam serdecznie!

  2. Sekrety są mi doskonale znane i również jestem nimi zauroczona 😀
    Zainteresowałaś mnie natomiast drugą pozycją. Zaraz na lubimyczytac dodam ją do półki „Chcę przeczytać” 😀

  3. Urodę Koreanek wchłonęłam jednym tchem i ile ja się tam opisałam w tej książce… robiłam streszczenia na koniec każdego rozdziału i wypisywałam najistotniejsze rzeczy.

    O książce „Najlepsze chwile w życiu nie słyszałam, ale może kiedyś po nią sięgnę. Ostatnio zaczytuję się w książkach, które są chwalone na portalach internetowych a na inne nie zwracam uwagi! 🙂

    O ludziach z Nowego Jorku myślę cały czas. Planuję zakpić bo urzekło mnie piękne wydanie i zdjęcia. Uwielbiam książki z duszą a do tego jak są pięknie oprawione i to jeszcze w białym kolorze to już w ogóle mój świat.

    Niby nie ocenia się książki po okładce no ale co ja pocznę gdy jestem estetką i uwielbiam gdy mam porządek na półce a każda zachwycająca mnie okładka, aż zmusza mnie do zakupu i cieszy jak małego chłopca, który otrzyma nowy samochodzik?

    PS… Ale się rozpisałam?

  4. kurcze, te książki są tak urocze, że mogłabym je kupić bez patrzenia co mają w środku. Chociaż sam srodek – po tym co piszesz, jest ciekawy! Nawet bardzo ☺

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *