Los Angeles! City Break w Mieście Aniołów, czyli co zobaczyć w 1 dzień!

Zapraszam Was na kolejną podróż po Stanach. Tym razem skupimy się na tym co warto zwiedzić będąc w Mieście Aniołów. Los Angeles to ogromna metropolia, która co roku, z całego świata, przyciąga miliony turystów. Jeszcze przed wyjazdem do USA, postanowiłam sobie, że LA jest miastem, które koniecznie muszę zobaczyć! Z uwagi na mocno napięty plan podróży, w Los Angeles spędziłam zaledwie 1,5 dnia. To jednak wystarczyło, żeby postanowić, że do Miasta Aniołów jeszcze wrócę… Dziś chciałabym Wam pokazać, co warto zobaczyć mając tak, jak ja dość mocne ograniczenia czasowe! 🙂

1.  Studio Filmowe!

Być w LA i nie odwiedzić przynajmniej jednego ze studiów filmowych (a mamy ich do wyboru naprawdę sporo – Universal, Disney, Warner Bros. i wiele innych), to jak być w Polsce i nie napić się wódki. ^^ My, zdecydowałyśmy się na Warner Bros., co w dość krótkim czasie okazało się strzałem w dziesiątkę. Jako fanki takich produkcji jak „Przyjaciele”, „Harrego Potter’a”, czy „Batmana” byłyśmy zachwycone. Cena biletu początkowo powaliła nas na łopatki (63$), ale wierzcie mi, wejście do tego magicznego świata jest warte każdej złotówki… tfu każdego centa. 🙂 Polecam kupić bilet wstępu przez Internet, wtedy nie będziemy tracić czasu na oczekiwanie (ok. 2 godz.). Muszę podkreślić, że cena biletu zawiera zwiedzanie Warner Bros.’a z przewodnikiem, co jest niewątpliwym atutem – przewodnik świetnie przybliża perypetie różnych seriali i opowiada o tym,co działo się na planach poszczególnych produkcji. Do niewątpliwych atrakcji tego miejsca należy zwiedzanie „garażu”, a właściwie to ogromnego hangaru, z samochodami i innymi pojazdami użytymi w filmie „Batman”. Gdybym była fanką serialu „Big Bang Theory” pewnie równie mocno byłabym podekscytowana wizytą na faktycznym planie, gdzie kręcone są poszczególne odcinki (w piątek, zawsze przy udziale prawdziwej publiczności, a nie tak zwanego „śmiechu z puszki”). Jakież było moje zdumienie, gdy dowiedziałam się, że jeden odcinek kręci się od 3 do 5 godzin! A teraz mała podpowiedź dla fanów serialu – jeżeli chcecie pojawić się na planie – wystarczy, przez stronę internetową, zgłosić się i liczyć na to, że w planowanym terminie przyjazdu będzie jeszcze miejsce wśród publiczności. Kolejnym miejscem, które zrobiło na mnie ogromne wrażenie – to pomieszczenie z rekwizytami i strojami z filmów „Wonder Woman” i „Harry Potter”. Jeśli chodzi o ten drugi, to możnabyło nawet przymierzyć prawdziwą „tiarę przydziału” i dowiedzieć się do jakiego domu byśmy trafili będąc częścią tego magicznego świata. Trochę abstrakcyjne, ale z drugiej strony ile przy tym było frajdy! ^^ Ostatnim już punktem zwiedzania studia Warner Bros. jest wizyta w interaktywnym hangarze, gdzie m.in. można polatać na miotle, poprowadzić Bat Mobile, czy sterować ruchami Zgredka. No i dla mnie, ogromnej fanki serialu „Przyjaciele”, punktem obowiązkowym było zdjęcie na słynnej kanapie z Central Perku.

2. Napis Hollywood!

Mało wyszukany, ale obowiązkowy punkt zwiedzania LA, czyli fotka z napisem „Hollywood”. Jestem pewna, że na starość nie raz mi się łezka w oku zakręci na jej widok. A tak na poważnie, to fajnie mieć taką pamiątkę i wcale nie przeszkadza mi fakt, że wszyscy odwiedzający Miasto Aniołów, zapewne mają podobną w swojej kolekcji. Jeśli chodzi o idealne miejsce na fotkę, to najciekawszy, moim zdaniem, punkt widokowy, znajduje się nieco powyżej przecięcia Coldwater Canyon i Mulholland Drive. Na pewno traficie – zatrzymuje się tam mnóstwo samochodów.

3. Rodeo Drive!

Rodeo Drive to chyba najsłynniejsza ulica w tym zaskakującym na każdym kroku mieście. Znajdują się tu luksusowe butiki i restauracje. Normalnemu człowiekowi, aż strach wejść do tych wychuchanych i ociekających przepychem i luksusem sklepów. Niemniej jednak, taki spacer po Rodeo Drive należy do całkiem przyjemnych. Można się poczuć, jak prawdziwa żona Hollywood, tylko bez milionów na koncie… No, ale przecież wszystko w swoim czasie! 😀 Dla osób kochających modę, podziwianie samych witryn sklepowych jest już niemałym przeżyciem. Panowie też nie powinni być zawiedzeni, bowiem znajdziemy tutaj chyba największą w Los Angeles kumulację drogich i sportowych samochodów. No i nie przejmujcie się, jeśli wyglądacie jak prawdziwi turyści, w trampkach i z aparatem fotograficznym na szyi. Na nasze szczęście takich jak my jest na Rodeo Drive całkiem sporo!

4. Long Beach!

Ostatni i oczywiście obowiązkowy punkt na naszej liście jednodniowego zwiedzania, to wizyta na Long Beach. Jak sama nazwa wskazuje –  Long Beach to długa plaża z białym piaskiem, ta sama, na której ponoć kręcili „Słoneczny Patrol” (chociaż po wizycie w studiu filmowym, nie jestem tego na 100% pewna ;)) Będąc na tej cudnej plaży, musiałam wskoczyć na jedną z ratowniczych budek, tak dobrze mi znanych z amerykańskiego serialu, a później i filmu o bohaterskich ratownikach. Tutaj panuje zupełnie „inny klimat” niż w centrum LA, czy chociażby na Rodeo Drive. Wszyscy są bardziej wyluzowani, uśmiechnięci, jakby zadowoleni z obecności wody. Przyznam Wam szczerze, że nie myślałam, że Long Beach aż tak przypadnie mi do gustu i bardzo żałuję, że nie miałam wystarczająco dużo czasu, żeby porządnie się nią przespacerować i nacieszyć widokiem.

Te 4 punkty, to moim subiektywnym zdaniem, minimum, które będąc w LA trzeba zobaczyć! Spokojnie, jeden dzień Wam w zupełności wystarczy. A jeśli, tak jak mi, spędzony w Mieście Aniołów czas tylko zaostrzy apetyt, to zawsze możecie tu wrócić po więcej… Ale o tym innym razem, przy okazji mojej kolejnej wizyty w Kalifornii… 🙂

 

You may also like

2 komentarze

  1. Z wielką przyjemnością oglądałam Twoją relację na Instastory <3 Fajnie, że chciałaś się z nami podzielić tymi widokami <3 Zdjęcia też są super 🙂 A ostatni punkt Twojej wycieczki byłby moim pierwszym <3 Kocham te widoki <3

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *