Czerwony Sweter!

Przyznam się szczerze, że przez ostatnich kilka miesięcy z czerwonym nie do końca było mi po drodze. Zdecydowanie częściej sięgałam po odcienie różu, szarości, zieleń… ale nie czerwony! Ten kolor (może przez swój ognisty temperament) jakby mnie raził. Wszystko zmieniło się gdy przyszła jesień, a liście zaczęły mienić się piękną feerią barw, przypominając mi jak czerwień pięknie łączy się z innymi jesiennymi barwami. Kropką nad i , albo inaczej mówiąc „truskawką na torcie” był mój powrót do rudych włosów. I jakoś tak wszystko to teraz pięknie współgra, a różowe elementy garderoby zastąpiłam czerwonymi i musztardowymi swetrami. Mam nadzieje, że i Wam taka rewolucja w stylizacjach oraz na mojej głowie przypadnie do gustu. 🙂

Foto: Dorota Siemianów

Sweter- House

Spodnie- Sinsay

Torebka- Mohito

Buty- Renee

Bransoletka- Daniel Wellington (KLIK) Do 15.10 na hasło: FITASHION możecie ją kupić 15% taniej!

Continue Reading

Total Black Look- wersja z pazurem!

Coś ta jesień w tym roku omija Polskę szerokim łukiem. Może to i dobrze? Jak znam życie po 3 pochmurnych i deszczowych dniach będziemy mieli dosyć i  z rozrzewnieniem wspominać będziemy ten ciepły wrzesień. Jedyny mankament upałów jest taki, że swetry w których bardzo lubię chodzić, ciężkie buty i sukienki z grubszych materiałów nadal leżą w szafie i czekają na swój czas. Ja natomiast już teraz wiem, że sweter, który mam na sobie w dzisiejszej stylizacji, będzie moim ulubieńcem jeśli chodzi o zbliżający się sezon. Ciepły, milusi materiał, piękne wykończenie i gołe ramiona to niewątpliwe zalety tego sweterka. Dodatkowo to ostatnie powoduję, że czujemy się niezwykle kobieco. Aby troszkę przełamać ten romantyczny charakter looku, do swetra, dobrałam czarną spódnicę i ciężkie trapery, które świetnie służą mi od zeszłego sezonu. I tutaj ciekawostka, dla wszystkich niedowiarków, którzy sceptycznie podchodzą do teorii, że trendy co jakiś czas wracają… Ta spódnica należała kiedyś do mojej mamy, która nosiła ją do swoich stylizacji będąc moją rówieśnicą. Prawie nie zniszczona, teraz służy już kolejnemu pokoleniu. A ja już wiem po kim mam zamiłowanie do mody… 🙂

Foto: Bartosz Skopiński

Sweter, nerka – Mohito

Spódniczka – No Name (własność mamy)

Buty- Reserved

Naszyjnik- Bovem

Okulary- Komono

Zegarek- Fossil

Continue Reading

Na co pozwalam sobie latem!

Cześć! Dawno mnie tu nie było, a przecież nie samym instagramem człowiek żyje ;). Dzisiaj zapraszam Was na wpis o trzech moich ulubionych aktywnościach, na które pozwalam sobie zwłaszcza latem. To właśnie w lipcu i sierpniu, dni są najdłuższe, najcieplejsze, a człowiek ma więcej energii i chęci na realizację swoich zachcianek…. Albo na błogie lenistwo! Którego absolutnie nie potębiam:) Gotowi? No to zaczynamy!

 

1. Czytanie książek!

To nie jest tak, że w pozostałe miesiące swoją biblioteczkę omijam szerokim łukiem. Lubię sięgać po książki o każdej porze roku. Ale tak jakoś w moim życiu się układa, że w długie jesienne i zimowe wieczory nadrabiam wszystkie seriale, a latem książki. Zresztą to właśnie o tej porze roku możemy sobie pozwolić na czytanie swoich ulubionych powieści na balkonie, tarasie albo na łonie natury. Mój wzrok też nie protestuję, nie lubi jak czytam przy sztucznym oświetleniu. 🙂 Dziewczyny, nie wiem czy też tak macie, ale latem jakoś tak łatwiej przychodzi mi sięganie po lekkie, babskie powieści. Romansidła mogę pochłaniać w ciepłe wieczory w każdej ilości. Niedługo pojawi się wpis o nowościach książkowych, które polecam. 🙂

2. Odpoczynek na łonie natury!

Jestem typowy „nature lover”. Kocham spędzać czas na świeżym powietrzu, spacerując lub urządzając sobie pikniki. Nie oszukujmy się, ale w naszym kraju sezon piknikowy zarezerwowany jest na obecną porę roku czyli właśnie lato. Nie ma nic przyjemniejszego niż patrzenie na bezkresne pola zbóż, po których lada chwila zostaną tylko snopki siana… albo słuchanie „cykania” świerszczy. Wierzcie mi, że chwile spędzone na łonie natury naładują Wasze wewnętrzne akumulatory lepiej niż kilka godzin snu. No i nie oszukujmy się, takie krajobrazy są pięknym tłem do zdjęć! 🙂

3. Jedzenie!

Lody, świeże owoce i warzywa lub dobrze schłodzone wino najlepiej smakują latem! O ile zimą i jesienią jestem sobie w stanie wyobrazić trzymanie się restrykcyjnej diety, tak latem nie ma absolutnie mowy o tym, żeby sobie odmawiać takich sezonowych przyjemności. Tak więc jak już się wybieram na piknik to w towarzystwie moich ulubionych przekąsek. Hej- życie jest zbyt krótkie, żeby nie brać z niego pełnymi garściami 🙂 Także wyrzuty sumienia zostawcie w domu, a do koszyka spakujcie swoje ulubione smakołyki!

Foto: Bartosz Skopiński

Sukienka- Cinamoon

Torebka- Mohito

Zegarek- Daisy Dixon London (KLIK) Na hasło: FITASHIONN10 macie 10% rabatu na zegarki tej firmy na stronie swiss.com.pl

Continue Reading

Mała Czerwona!

Jesień w tym roku nas nie rozpieszcza. Ładnych, słonecznych dni jest jak na lekarstwo, dlatego jeśli tylko praca mi pozwala każdą wolną chwilę wykorzystuję na aktywność na świeżym powietrzu. Staram się nie dawać jesiennej chandrze, która podstępnie próbuję mnie dopaść na wszelkie sposoby. Będę szczera, miewam gorsze dni, w których moja motywacja do czegokolwiek spada do zera. Wtedy mam ochotę wskoczyć w dres, ciepłe skarpety i zaszyć się pod kołdrą z kieliszkiem wina i przezimować resztę paskudnych dni w takim właśnie stanie. Na szczęście w moje ręce znowu ostatnio wpadła, właściwie spadła (i to dosłownie… z półki) książka Reginy Brett „Jesteś cudem- 50 lekcji jak uczynić niemożliwe możliwym”. Jest to książka choć pisana prostym językiem, to podejmująca ważne tematy, o których często boimy się rozmawiać. Polecam z całego serca. Myślę, że to idealna lektura na jesienne wieczory. A przechodząc do dzisiejszej stylizacji, to jeden z tych zestawów, w które chętnie wskakuję jak tylko robi się ładnie. W tym sezonie kolor czerwony znowu wraca do łask. „Mała czerwona” jest więc idealnym wyborem na cieplejsze dni. Do niej wystarczy dobrać czarne dodatki i już mamy elegancki i modny look. A Wy, na jaki kolor stawiacie jesienią? Dajcie znać w komentarzach! Do następnego! 🙂

Foto: Dorota Siemianów

Sukienka- Orsay

Kozaki- Orsay

Płaszczyk- De Facto

Torebka- Mohito

Zegarek- Daniel Wellington

Bransoletka- Lilou

Kapelusz-Lilou

 

 

 

Continue Reading

Maxi Dress w kolorach jesieni!

Trendy mają to do siebie, że przychodzą i odchodzą wraz z rozpoczęciem się kolejnego sezonu. Są jednak rzeczy, które na długi czas zajmują honorowe miejsca w naszej garderobie. To rzeczy, w których czujemy się komfortowo, atrakcyjnie i chętnie sięgamy po nie na co dzień. Moje serce już jakiś czas temu podbiła „sukienka maxi”. Jestem pewna, że pamiętacie długą błękitną suknie w kwiaty, którą miałam na sobie w poście ze stylizacją z Włoch. Temu też fasonowi pozostałam wierna, z jedną, maleńką różnicą. W sezonie jesień/zima 2017 kwieciste wzory zamieniłam na jakże modne teraz pasy. Pasy wracają niemalże w każdym sezonie, jak bumerang z piosenki Ewy Farnej.  Chociaż za każdym razem zaskakują, pokazując swoje nowe oblicze. Tym razem pasy nosimy w total looku, czyli od stóp do głów. Pewnie zaopatrzę się jeszcze w garnitur z delikatnie spranym pasiastym wzorem, ale póki co prezentuję Wam maxi dress w kolorach prawdziwej jesieni. Sukienka tak bardzo przyciąga wzrok, że duże dodatki wydają się tutaj całkowicie zbędne. Welurowa mini torebka i futrzasta kamizelka na chłodniejsze dni w zupełności wystarczą. A Wam jak się podoba ten look? Lubicie maxi sukienki, czy wolicie pokazywać zgrabne nogi? Jak zwykle czekam na Wasze komentarze ;)!

Foto: Bartosz Skopiński

Sukienka- BONPRIX (znjadziecie ją tutaj)

Torebka- Mohito

Zegarek- Daniel Wellington (na hasło: tofitashion 15% rabatu na zegarki www.danielwellington.com)

Futerko- No Name

 

Continue Reading