Tajlandia w pigułce- czyli co musimy wiedzieć wybierając się do Tajlandii!

Hej Kochani! Dzisiaj zapraszam Was na pierwszą część relacji do przepięknego i różnorodnego kraju jakim jest Tajlandia. Posty dotyczące wyjazdu do Tajlandii i Wietnamu postanowiłam podzielić na kilka wpisów ze względu na ogromną ilość materiału, który nawet dla mnie wydaję się nie do ogarnięcia. 🙂 Ale spróbuję! I obiecuję, że postaram się zawrzeć tutaj wszystkie najważniejsze informacje dla osób wybierających się w przyszłości w tamte rejony. W razie wątpliwości, pytań, kwestii których nie poruszyłam pamiętajcie, że od tego są komentarze… No to zaczynamy!

Bilet lotniczy!

Wielu z Was pewnie myśli, że to właśnie bilet jest najdroższą częścią wyjazdu i od razu dodam, że macie rację! Ale… ale proszę się nie zrażać… w dobie coraz tańszych biletów lotniczych do odległych zakątków globu, promocji organizowanych przez różne linie lotnicze można znaleźć bilety w bardzo przystępnych, jak na tak daleki kierunek, cenach. My za połączenie Warszawa-Doha-Bangkok-Hanoi i z powrotem bardzo dobrymi liniami Qatar Airways zapłaciliśmy łącznie 1800 zł od osoby, co jest bardzo fajną ceną, biorąc pod uwagę, że do samej Tajlandii bez promocji ceny zaczynają się od 2000 zł w górę. Polecam śledzić takie portale jak: http://www.fly4free.pl/  https://www.wakacyjnipiraci.pl/  https://www.flipo.pl/ – tam co rusz pojawiają się różne promocje, może uda Wam się upolować jeszcze tańszy bilet 😉

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Wiza!

Z wyjazdem do Tajlandii sprawa jest banalna- w przypadku przebywania w kraju do 30 dni- wiza nie jest wymagana. Wciąż jednak trzeba mieć ze sobą paszport, ważny jeszcze 6 miesięcy od planowanego opuszczenia Tajlandii.

Pogoda!

Przyznam szczerze, że jeśli chodzi o pogodę to tutaj zdecydowanie się nie wstrzeliliśmy. Kupując bilet nikomu do głowy nie przyszło, żeby sprawdzić kiedy w Tajlandii jest pora deszczowa! O ironio! Przecież świetnie znam to zjawisko z Indii, dlaczego więc nie sprawdziłam kiedy jest optymalna pora na wypoczynek w Tajlandii?! Nie wiem… Ale człowiek uczy się na błędach, także mam nadzieję, że Wy wnioski z tych moich błędów wyciągniecie.;) W Tajlandii pora deszczowa trwa od maja do października , także podczas naszego pobytu padało niemal codziennie. Chociaż wiecie co? Mi osobiście te opady jakoś nie przeszkadzały (wspominałam już, że kocham jesień?), gorzej z moimi towarzyszami podróży. Oni już z powodu pogody nie byli tak zadowoleni. Także do Królestwa Tajlandii najlepiej wybrać się od listopada do lutego- jest to tak zwana pora ciepła i sucha, kiedy to opady deszczu zdarzają się bardzo rzadko, a temperatury wahają się w granicach 28-32 stopni.

zdjecie2

ciągle pada…

Taksówka, riksza czy metro?

Czyli jak się poruszać po Bangkoku. Zacznę od sytuacji kiedy chcemy opuścić lotnisko i udać się do centrum. Tutaj opcję są dwie: taksówka albo metro. I choć taksówki kuszą swoim pięknym różowym kolorem to opcją zdecydowanie tańszą, szybszą i wygodniejszą jest metro- za dojazd z lotniska na Phaythai Station (centrum) zapłacimy 40 bhatów czyli jakieś 5 złotych, taksówka będzie 3-4 razy droższa i musimy się również liczyć z tym, że podróż będzie trwać zdecydowanie dłużej, gdyż nie ma praktycznie szansy żebyśmy nie stali w korkach.  Pamiętajcie też, żeby zaraz po wejściu do taksówki przypomnieć taksówkarzowi żeby włączył ,,meter”- licznik, inaczej zapłacicie dużo, dużo więcej. Co z rikszami? Tutaj sprawa wygląda ciekawie bo są one droższe niż taksówki (sytuacja odwrotna niż na przykład w Indiach), niemniej warto chociaż raz (szczególnie jeśli jeszcze wcześniej tego nie robiliście) przejechać się po Bangkoku rikszą i poczuć się jak prawdziwy turysta. If you know what I mean?! 😉

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Różowe taksówki, których pełno na ulicach Bangkoku.

Nocleg!

Noclegu najlepiej szukać w okolicach słynnej Khao San Road- ulicy na którą na pewno będąc w Bangkoku traficie. Jest to ścisłe centrum, gdzie toczy się trochę spokojniejsze niż w dzielnicy czerwonych latarni (Patpong ) życie nocne. My zdecydowaliśmy się na bardzo przyjemny guest house „Once in Bangkok with me” z opcją prywatnego pokoju.  Za pokój dwu-osobowy płaciliśmy 590 THB czyli około 60 złotych (30 złotych za osobę) , noc w pokoju koedukacyjnym kosztowała 200 THB czyli około 20 złotych. Polecam Wam to miejsce, bo chociaż znajduję się niemal w centrum, to w zacisznej uliczce gdzie nie dochodzą hałasy z zewnątrz, także spokojnie można odpocząć i nabrać energii na dalsze zwiedzanie. Do tego przesympatyczna obsługa, darmowa kawa, herbata i ciastka zawsze dostępne i jakże ważne w dzisiejszych czasach „free wi-fi” 😉

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Jedzenie!

Na jedzenie w Tajlandii naprawdę nie można narzekać. Od wyboru do koloru. A jeśli lubicie ryż, makaron i owoce morza to na pewno nie zginiecie! Ja zakochałam się w Pad Thaiu, którego próbowałam niemal w każdej knajpce pod różnym postaciami, a to z krewetkami, a to z kurczakiem, czy w wersji wegetariańskiej- z tofu. Myślę, że ta miłość szybko się nie skończy, chociaż Pad Thai w Polsce już nie smakuje tak samo. Zrezygnowałam z próbowania różnych, dziwnych rzeczy typu- skorpiony, pasikoniki, pająki i duriany… w końcu jak to się mówi- „jesteś tym co jesz” ! Strach pomyśleć co by to było gdybym się zamieniła w pająka, albo zaczęła „pachnieć” jak durian. 😉 Skusiłam się za to na przepyszne lody kokosowe sprzedawanych na Khao San Road, które z czystym sumieniem mogę Wam polecić. Niebo w gębie. Ulubiona knajpka w Bangkoku to „My Darling” znajdująca się na Rambutri Road, nie należy do najtańszych ale jedzenie jakie tam serwują jest warte każdej wydanej złotówki, czy raczej bhata. 🙂 Zajrzyjcie też do reggae baru na świeżym powietrzu, znajdującego się na tej samej ulicy- „Kalanbatu”, gdzie panuję mega fajny, chilloutowy klimat.

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Bangkok- „My Darling”

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Tom yang kum- pikantna zupa z krewetkami- must try! Jedna z narodowych potraw.

zdjecie6

po lewej- durian, śmierdzący owoc, którego nie odważyłam się spróbować, po prawej- pyszne lody kokosowe

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

kolejny przysmak- skorpiony!

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Kalanbatu- bar reggae

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

nocne życie w Bangkoku

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

masaże oferowane są na każdej ulicy, świetna opcja dla zmęczonych całodniowym zwiedzaniem 😉

I to by było na tyle jeśli chodzi o przydatne informacje na temat Tajlandii. Dzisiaj zasypałam Was treścią, ale obiecuję, że kolejny post to będzie już typowa relacja foto, z cudownego miejsca. Wyspy, która znajduję się niedaleko Bangkoku. 🙂 Jakbyście mieli jeszcze jakieś pytania, to śmiało możecie je zadawać w komentarzach! Przesyłam Wam uściski i do następnego!

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

You may also like

3 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *