TOP Kosmetyki!

Witajcie Kochani!

Prawdopodobnie jeszcze tego nie wiecie, ale jestem prawdziwym makijażowym freakiem. Pomimo tego, że na co dzień wolę naturalnie wyglądający makijaż, to uwielbiam także eksperymentować z kosmetykami i innymi produktami do pielęgnacji ciała i twarzy… ale najbardziej kocham tzw. kolorówkę czyli kosmetyki do makijażu twarzy! Przez całe swoje 26-letnie życie przetestowałam mnóstwo produktów, tak żeby wybrać te, które najlepiej spełniają moje oczekiwania i są odpowiednie do mojego rodzaju skóry. Także jeśli jesteście ciekawi moich ulubionych kosmetyków, czytajcie dalej! Dzisiaj pierwsza część z serii top kosmetyki, bez których nie wyobrażam sobie życia (tak wiem troszkę przesadzam, ale kobiety już tak mają ;)). Uprzedzam też, że jest to mój subiektywny ranking, a przedstawione produkty nie wszystkim będą pasować! Zaczynamy!

DSC_0038

Paletka cieni Urban Decay-Naked3!

Moja „mała” kosmetyczna kolekcja zawiera mnóstwo palet cieni, ale ostatnio zdecydowanie Naked 3 od Urban Decay wybijała się na tle reszty pod względem częstotliwości używania. Paletka (mimo niestety dość wysokiej ceny) zawierają wysokiej jakości, dobrze napigmentowane cienie, z gamą kolorów które mogą posłużyć do wykonania zarówno delikatnego, dziennego makijażu, jak i pięknego wieczorowego. Zatem jeśli szukacie, dobrej jakości produktów, które „zrobią” cały makijaż szczerze polecam paletke Naked3. Osoby kochające ,,nudziaki” na pewno nie będą rozczarowane. 😉

DSC_0031 DSC_0045 DSC_0055

Vicoria’s Secret- Bombshell!

Zapach jak każdy wie jest sprawą bardzo subiektywną, mnie Bombshell  od Victoria’s Secret uwiódł od pierwszego powąchania, a było to na lotnisku w Delhi 😉 Wtedy też zdecydowałam się na zakup małej, podróżnej buteleczki… bo choć serce wołało: ,,kup mnie, kup mnie!”, to już rozsądek porządnie się buntował po  przeliczeniu ceny na złotówki. Jednak zapach jak się okazało spodobał się bardzo nie tylko mi i 14-go lutego mój Święty Walenty odwiedził mnie z pełnowymiarową buteleczką. Bombshell jest bardzo wydajny (czego niestety nie mogę powiedzieć o zapachu Si-Giorgio Armani, który również bardzo lubię) bo chociaż używany codziennie to nadal we flakoniku jest ponad połowa. Co do zapachu, to nie będę Wam go tu opisywać bo uważam, że zapachy trzeba poczuć żeby stwierdzić czy dana nuta nam odpowiada czy nie. Jak dla mnie to zapach słodki, dziewczęcy, a jednocześnie bardzo seksowny. Po dalsze doznania odsyłam Was do sklepu Victoria’s Secret! 😉

DSC_0067 DSC_0068

Maska oczyszczająca- Glam Glow!

Nigdy nie byłam wielką fanką maseczek do twarzy… Jestem osobą, która lubi szybkie rozwiązania, a takie maseczki w moim odczuciu zawsze wymagały dużo zachodu bez współmiernych efektów i wielkiego Wooow! Do czasu aż świat oszalał na punkcie masek Glam Glow. Zanim zdecydowałam się na zakup (cena tutaj jest skutecznym straszakiem) przeczytałam chyba cały Internet czy aby na pewno warto wydać tyle pieniędzy na coś co nigdy tak naprawdę do szczęścia mi nie było potrzebne. I powiem tak… Po kilku użyciach, zapomniałam o cenie, a czarną maseczkę Glam Glow pokochałam całym sercem. Używam jej zazwyczaj przed jakimś ważniejszym wyjściem bo pięknie oczyszcza i przygotowuję skórę pod makijaż. Twarz wygląda promiennie, młodo i możecie wierzyć lub nie, ale zdjęcia na bloga wykonywane w tym samym dniu co zrobienie maseczki wychodzą o niebo lepiej! 😉 Także bez dwóch zdań jest to TEN z produktów luksusowych, który jest warty swojej ceny!

DSC_0088 DSC_0090 DSC_0105 DSC_0338

Suchy Szampon Batiste!

Nie jest tajemnicą, że w dzisiejszych czasach nie mamy zbyt wiele czasu (tak, ja również należę do tej wiecznie zabieganej grupy) dlatego szybkie i proste rozwiązania są tym czego szukam i co najbardziej do mnie trafia. Długo nie mogłam przekonać się do suchego szamponu no bo przecież jak to? Suchy proszek/ spray ma umyć moje włosy? Od razu wyjaśniam, nie chodzi tu o mycie a o szybkie odświeżenie włosów, które okazuję się prawdziwym wybawieniem gdy na przykład po siłowni musicie lecieć na kolejne ważne spotkanie a nie macie czasu na porządne mycie głowy. Oczywiście to rozwiązanie tymczasowe bo po powrocie do domu i tak trzeba z włosami zrobić generalny porządek, ale niezwykle pomocne. Szampon Batiste występuję w dwóch rozmiarach, dużym, który widzicie na zdjęciu, który jest stałym bywalcem mojej toaletki oraz mniejszym. Opcja druga czyli mała buteleczka jest bardzo praktyczna bo zmieści się nawet w małej torebce, a zawsze będziecie mieć ten komfort, że w razie potrzeby możecie szybko odświeżyć swoje włosy bez wracania do domu.

DSC_0111 DSC_0112

To tyle na dzisiaj! Mam nadzieję, że takie kosmetyczne porady również przypadną Wam do gustu… Dajcie znać w komentarzach jakich produktów Wy używacie i bez czego nie wyobrażacie sobie codziennego makijażu. Być może zainspirujecie mnie do wypróbowania czegoś nowego!

You may also like

7 komentarzy

  1. Wszystkie produkty są rewelacyjne! Począwszy od palety, o której czytałam już na prawdę bardzo dużo dobrego, tak chyba dzięki Tobie w końcu się na nią skuszę! Co do perfum mam swoją ulubioną – np. Gucci Rush, z którą nie rozstaję się już od dłuższego czasu i również bardzo Ci ją polecam. O maseczce słyszę po raz pierwszy i już wpisuję ją na listę najbliższych zakupów – jestem ciekawa jej działania. Swoją drogą, tak jak kiedyś Ci pisałam – ładnemu jest we wszystkim dobrze! Nawet w maseczce z glinki prezentujesz się wspaniale i masz świetne wyczucie gustu (efekt moro);) Serdecznie pozdrawiam!:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *